Z danych ZUS wynika, że mamy coraz mniej osób cierpiących na choroby zawodowe. Specjaliści podkreślają jednak, że to raczej efekt nie zgłaszania przypadłości z obawy o utratę pracy. Dodatkowo pojawiły się nowe choroby zawodowe, które dotychczas nie zostały sklasyfikowane.

Z powodu stresu, pośpiechu, które odczuwamy podczas pracy cierpi nasz układ krążenia, system nerwowy, układ pokarmowy i kręgosłup. Jednak te problemy nie zostały sklasyfikowane jako szkodliwe dla zdrowia. Lekarze nie mają możliwości rozpoznania chorób spowodowanych stresem lub warunkami stanowiska pracy przy komputerze i telefonie komórkowym jako patologii zawodowych - podaje Dziennik Polski.

- Musimy się zmierzyć z problematyką chorób zawodowych, aby budować rozsądne rozwiązania. Mamy coraz starsze społeczeństwo, w którym będzie brakować rąk do pracy. Choroba zawodowa nie może być stygmatem i nie może zamykać pracownikowi drogi powrotu do pracy - mówił prof. dr hab. Konrad Rydzyński, dyrektor Instytutu Medycyny Pracy (IMP) w Łodzi, podczas konferencji poświęconej chorobom związanym z pracą, zorganizowanej w Krakowie przez IMP oraz ZUS.

 Dodaje, że w obecnych realiach często sami pracownicy zabiegają o niekwalifikowanie ich dolegliwości jako choroby zawodowej. Ponieważ boją się utraty pracy.

Nie wiadomo czy to obawa przed utratą posady, czy też rzeczywista eliminacja czynników szkodliwych w środowisku pracy spowodowały trwały trend zmniejszania się liczby pracowników cierpiących na choroby zawodowe.

W 2008 r. Centralny Rejestr Chorób Zawodowych w IMP odnotował w kraju 3546 nowych przypadków, dla porównania 1996 r. - 11.318, 1998 - 12.017. W Niemczech rocznie choroby zawodowe stwierdza się u trzykrotnie większej liczby osób, w Hiszpanii u prawie 40 tys.

Obecnie najczęstsze choroby zawodowe to choroby zakaźne i pasożytnicze (stanowią 27 proc. wszystkich chorób zawodowych), a grupą największego ryzyka są leśnicy. 96 proc. leśników mających orzeczoną chorobę zawodową zostało zakażonych boreliozą przez kleszcze. Nie udało się też jak na razie wyeliminować całkowicie zakażeń żółtaczką wśród pracowników służby zdrowia.

23 proc. spośród orzeczonych chorób zawodowych w Polsce dotyczy narządu głosu. Cierpią na nie głównie nauczyciele.

Dziś największym wrogiem pracowników stał się stres, który może stać się przyczyną nadciśnienia, wywołać udar mózgu lub zawał serca.

- W tym przypadku nie można z całą odpowiedzialnością stwierdzić, czy jest to wyłącznie patologia środowiska pracy. Trudno go oddzielić od stylu życia czy diety. Jednak medycyna XXI wieku poradzi sobie z diagnostyką. W krajach skandynawskich już traktuje się czynniki psychosomatyczne jako sprzyjające rozwojowi chorób zawodowych -  uważa prof. dr hab. Neonila Szeszenia Dąbrowska z IMP.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH