Hiszpania: oburzenie pracowników szpitala ebolą u pielęgniarki; dlaczego zawiodła ochrona?

Oburzenie i obawy w Hiszpanii po ujawnieniu pierwszego przypadku zarażenia wirusem ebola poza Afryką. Władze badają, jak mogło do niego dojść, a pracownicy służby zdrowia protestują przeciwko niewystarczającym środkom zapobiegawczym.

Największe hiszpańskie dzienniki na pierwszych stronach cytują we wtorek opinie pracowników służby zdrowia, zbulwersowanych przypadkiem pielęgniarki zarażonej wirusem ebola podczas pracy w madryckim szpitalu Carlosa III.

Kobieta opiekowała się cierpiącym na ebolę hiszpańskim duchownym Manuelem Garcia Viejo, który po zarażeniu w Sierra Leone został przewieziony na leczenie do Madrytu. Mężczyzna zmarł 26 września.

Jak podaje "El Pais", zdaniem pracowników szpitala powodem zarażenia pielęgniarki mogły być między innymi kombinezony nieodpowiednie do pracy z zarażonymi wirusem. Jak twierdzą, regulacje w takich przypadkach wymagają użycia odzieży ochronnej o czwartym poziomie zabezpieczeń (między innymi posiadającej niezależny system cyrkulacji powietrza), natomiast ta użyta do pracy z zakażonymi wirusem w Madrycie posiadała jedynie zabezpieczenia poziomu drugiego. Zaprzecza temu wicedyrektorka szpitala Yolanda Fuentes: - Odzież jest całkowicie zgodna z protokołem i środkami ostrożności, których wymaga ta choroba - powiedziała dziennikarzom.

Przewodniczący Rady Generalnej Pielęgniarstwa Maximo Gonzalez Jurado poinformował agencję Europa Press, że otrzymał wyczerpujący raport na temat procedur stosowanych w przypadku możliwości zakażenia wirusem ebola. Jak zaznaczył, według raportu stosowane środki "zapewniają bezpieczeństwo z punktu widzenia zdrowia publicznego, jednak z punktu widzenia bezpieczeństwa pracowników służby zdrowia jest wiele problemów".

Oskarżenia wobec władz szpitala i ministerstwa zdrowia są również związane z niewystarczającym przeszkoleniem personelu, który miał kontakt z chorymi. Szkolenie dotyczące środków ostrożności miało trwać około piętnastu minut.

- Od początku dochodziły do nas skargi na brak procedur i prawdziwego przeszkolenia, żeby stawić czoło takiej sytuacji. To są procedury, które wymagają umiejętności: nie można kogoś nauczyć zakładania takiego kombinezonu w dwadzieścia minut - powiedziała dziennikowi "Publico" szefowa Madryckiego Stowarzyszenia Pielęgniarek i Pielęgniarzy Victoria Trujillo.

Odniosła się również do niedawnych cięć budżetowych w szpitalu, które zdaniem wielu osób mogły przyczynić się do tragedii. Szpital Carlosa III specjalizował się w chorobach zakaźnych i tropikalnych, jednak z braku piniędzy przeznaczone do tego celu punkty zostały zamknięte. - Zlikwidowali centrum przygotowane do tego typu sytuacji i kiedy dotarł pierwszy zakażony, nie było nawet łóżek - podkreśliła Trujillo.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH