HIV: brak świadomości zagrożenia powoduje, że mamy coraz więcej zakażonych

Tysiąc nowo wykrytych zakażeń rocznie i nawet do 70 proc. zakażonych HIV, którzy o tym nie wiedzą (według danych Komisji Europejskiej) - to "polska" statystyka choroby, od której wykrycia minęło już 30 lat. Jednak do tej pory naukowcy nie wynaleźli szczepionki na HIV czy leku, który definitywnie byłby w stanie zwalczyć wirusa. Choć zakażenie HIV jest już chorobą przewlekłą, którą lekarze świetnie kontrolują, to nadal nie jest w pełni uleczalne.

Informacje o badaniach nad szczepionką bądź lekiem przeciwko HIV zawsze wywołują duże emocje. Jednak przez 30 lat nikomu nie udało się znaleźć sposobu na wirusa, choć czasami wydawało się, że naukowcy są tego bliscy.

- Trudno powiedzieć, kiedy powstanie szczepionka przeciwko HIV. Kiedyś mówiłem, że za 5-10 lat, od tego czasu upłynęło już 15. Znam doświadczenia ze szczepionką, która była testowana w Tajlandii i raptem sprawdziła się w zakresie 40 proc., więc jestem pesymistą - mówi portalowi rynekzdrowia.pl prof. Andrzej Gładysz z Akademii Medycznej w Wrocławiu.

-  Wiedząc w tej chwili o nowych "zachowaniach” wirusa, który "ucieka” przed nowymi lekami, obawiam się, że będziemy mieli taką szczepionkę jak przeciwko grypie, czyli na jeden sezon, a nie stałą - dodaje prof. Gładysz.

Jak tłumaczy, powstały leki, które już działają w kilku punktach uchwytu, w cyklu biologicznym wirusa.

- Niestety nie ma leku działającego na jeden z najważniejszych genów wirusa. W związku z tym, tak długo jak nie domkniemy wszystkich punktów rozwoju wirusa albo farmakologicznie albo przez wyprodukowanie szczepionki, która uniemożliwi związanie się wirusa z komórką docelową, czyli naszym limfocytem, tak długo nie poradzimy sobie z tą pandemią - mówi prof. Andrzej Gładysz.

Jak podkreśla specjalista, HIV to wirus prosty, ale zarazem bardzo wyrafinowany, jeżeli chodzi o swoją zmienność. W swoim prymitywizmie ma niezwykłą łatwość w omijaniu leków.

Przestają się bać zakażenia
Póki co nie możemy więc liczyć na cudowny lek czy szczepionkę. Nadal najpewniejszym sposobem na wirusa jest prewencja zakażeń. Niestety w Polsce nie do wszystkich grup społecznych łatwo dotrzeć z edukacją i profilaktyką.

Nadal pokutuje pogląd, że HIV mogą zarazić się osoby z tzw. grup ryzyka czyli narkomani, homoseksualiści czy prostytutki. Reszta społeczeństwa uważa, że problem ich nie dotyczy. Niestety to nieprawda, ponieważ lawinowo wzrasta liczba zakażonych osób heteroseksualnych, które zakaziły się wirusem w wyniku kontaktów seksualnych.

Zdaniem dr Reginy Podlasin z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie paradoksalnie wiedza na temat wirusa HIV wśród tzw. grup ryzyka jest bardzo duża. Tam jednak występuje inny problem.

- Te osoby są świadome problemu, jednak wiedzą też, że leczenie chorych z wirusem HIV jest już na wysokim poziomie, dlatego przestają się bać zakażenia - tłumaczyła dr Podlasin podczas czwartkowej (9 czerwca) konferencji prasowej w Warszawie.

Zmienia się oblicze epidemii
Dlatego eksperci podkreślają, że teraz najważniejszym zadaniem jest dotarcie z edukacją do osób spoza tzw. grup ryzyka.

- Oblicze epidemii zmienia się. Wcześniej najwięcej zarażonych osób było wśród osób przyjmujących dożylne środki psychoaktywne. Teraz dominują osoby, które zaraziły się przez kontakty seksualne. Znacznie wzrósł odsetek kobiet z wirusem HIV - do około 30 proc. zakażonych. Jeżeli chodzi o grupę wiekową, to najwięcej zakażeń jest wśród osób w wieku od 30 do 39 lat - wylicza prof. Anna Boroń-Kaczmarska z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

Według profesor następna grupa wiekowa, w której jest najwięcej zakażeń, to osoby pomiędzy 20 a 29 rokiem życia. - Wcześniej notowaliśmy więcej zakażeń wśród nastolatków - dodaje.

Zdaniem dr Podlasin najłatwiej jest dotrzeć do młodzieży i to właśnie młodzież jest najlepiej wyedukowana w kwestii zapobiegania zakażeniom. Najtrudniej dotrzeć do dojrzałych, heteroseksualnych osób. Dlatego zakażeni 40-50 latkowie późno trafiają pod opiekę lekarza.

- Późne rozpoznanie stawia pacjenta w bardzo złej sytuacji. Ma on już bardzo zniszczony system immunologiczny. Pacjenci po 40. roku życia rzadziej myślą, że mogą być zakażeni - tłumaczy.

A jak podkreślają lekarze, pacjenci bywają w różnym wieku. Najstarszy pacjent prof. Boroń-Kaczmarskiej ma 72 lata. - Zakażenie wykryto u niego 6 lat temu - informuje profesor.

Ponad tysiąc zakażeń rocznie
W roku 2005 zakażenie HIV wykryto w Polsce u około 650 osób. W 2008 już u 809. Rok później - u 939. W tym roku, w tej ponurej statystyce, niemal na pewno przekroczona zostanie granica 1000 nowo wykrytych zakażeń w jednym roku. W sumie od 1985 roku stwierdzono HIV u ponad 14 tysięcy Polaków.

Rozpoznane zakażenia HIV to jednak prawdopodobnie tylko wierzchołek góry lodowej. Komisja Europejska podaje, że nawet do 70 proc. Polaków zakażonych HIV, żyje z wirusem nie wiedząc o tym. W takim przypadku liczba zakażonych sięgałaby około 35 tysięcy.

Specjaliści alarmują, że brak diagnostyki to nie tylko wina nieświadomego społeczeństwa, ale również lekarzy, którzy zbyt rzadko zlecają badania na obecność wirusa HIV.

- Lekarze powinni pomyśleć o diagnostyce kobiety ciężarnej, reagować na wszelkie stany wskazujące na uszkodzenie systemu immunologicznego. Bezwzględnie powinni zlecać badanie przy zdiagnozowaniu chorób przenoszonych drogą płciową - uważa dr Podlasin.

Nie jesteśmy inni
Jednak w Polsce nadal myślimy, że jesteśmy "szczęśliwą wyspą” gdzie HIV nie istnieje, a już na pewno nie dotyczy zwykłych obywateli.
Zdaniem prof. Gładysza w profilaktyce HIV/AIDS najważniejszy jest bezpieczny seks.

- Ostatnio rozmawiałem z pewnym prawnikiem. Zapytałem go o zachowania ryzykowne. Odpowiedział, że nie miał. Ponieważ jest człowiekiem stanu wolnego, zapytałem, kiedy ostatnio uprawiał seks. Odpowiedział, że parę tygodni temu z koleżanką. Uświadomiłem mu, że to właśnie jest zachowanie ryzykowne, przecież nie może mieć pewności, że koleżanka jest zdrowa - opowiada portalowi rynekzdrowia.pl prof. Gładysz.

- Zawsze w takich wypadkach należy używać prezerwatyw, to na razie jedyna i najlepsze zabezpieczenie przez zakażeniem HIV, jak i przed zakażeniem chorobami wenerycznymi. Jest totalną głupotą brak stosowania prezerwatyw - podkreśla.

Profesor wspomina, że na początku, kiedy pojawiła się choroba, polscy lekarze łudzili się, że Polska jako kraj katolicki uniknie epidemii. - Jednak życie szybko zweryfikowało ten pogląd.

Przez ostatnie lata doszło do rozluźnienia obyczajów, a hormonalne środki antykoncepcyjne dodatkowo dały złudne poczucie bezpieczeństwa kobietom, które często bardziej obawiają się niechcianej ciąży niż śmiertelnej choroby.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH