Niedziela, 20 kwietnia 2014 

Express Ilustrowany, RZ/Rynek Zdrowia | 22-03-2012 16:05

Gruźlica: sanepid zmusza do leczenia, ale czy skutecznie? Choroby płuc

Na polecenie inspektorów sanitarnych osoby chore na gruźlicę prątkującą lub podejrzane o prątkowanie muszą stawić się do szpitala lub specjalistycznej przychodni chorób płuc. Przykładowo, w województwie łódzkim od początku 2011 roku nakaz leczenia otrzymały 74 osoby.

Niektórych chorych trudno skłonić do leczenia, zwłaszcza gdy nie mają ubezpieczenia zdrowotnego. Jednak osoby chore na gruźlicę, które nie stosują się do nakazu, muszą liczyć się z konsekwencjami.

Zgodnie z ustawą o zapobieganiu i zwalczaniu gruźlicy, grozi im grzywna do 5 tys. złotych. W Łódzkiem wydanych zostało 11 upomnień, a w czterech przypadkach nałożono grzywnę - podaje portal naszemiasto.pl za Expressem Ilustrowanym.

Ustawa nie wskazuje jednak, co zrobić z prątkującym pacjentem, który uporczywie i złośliwie uchyla się od leczenia. Problem jest tym większy, że proces leczenia jest długi, a przez to dotkliwy. Trwa nie krócej niż 180 dni, a jego faza szpitalna, czyli okres izolacji, nie krócej niż 30. Jeśli do szpitala trafia pacjent z zaawansowaną chorobą, średnia leczenia szpitalnego przedłuża się do 90 dni.

Nie wszyscy pacjenci są świadomi zagrożenia, jakie mogą stwarzać dla innych i z trudem poddają się reżimowi sanitarnemu. Tym bardziej, że izolowani często nie odczuwają poważnych dolegliwości, wymagających leżenia.


W efekcie zdarzają się ucieczki chorych ze szpitala. Placówka powiadamia wtedy sanepid, po czym pacjent jest poszukiwany przez policję i doprowadzany na leczenie. Bywa, że po tygodniu terapii chory ucieka ponownie i wszystko zaczyna się od początku.

Z drugiej strony, w przypadku konieczności odseparowania chorego od zdrowych osób, mamy do czynienia z problemem natury etycznej. Zamknięcie pacjenta "pod kluczem", uniemożliwienie kontaktu z bliskimi lub inne ograniczenia są naruszeniem praw człowieka i stoją w sprzeczności z ustawą o prawach pacjenta.
  • Brak komentarzy

DODAJ KOMENTARZ

Zdarzenia niepożądane: dlaczego w medycynie korzystamy z doświadczeń lotnictwa

Polski rejestr kardiochirurgiczny, prowadzony centralnie w Warszawie, obejmuje wszystkie operacje przeprowadzone od 2006 roku. Pacjenci są analizowani zarówno we wczesnym okresie leczenia, jak i pod kątem odległych wyników terapii - przypomina prof. Marek Jasiński, zastępca ordynatora Oddziału Kardiochirurgii w Samodzielnym Publicznym Szpitalu Klinicznym nr 7 SUM, Górnośląskim Centrum Medycznym im. prof. Leszka Gieca.

  • Dobrze zarządzajmy sporem

    Przez wiele lat proces zarządzania ryzykiem był utożsamiany z wykupieniem przez placówkę medyczną obowiązkowego ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej - mówi mec(...)

  • Korzystajmy z postępu technologicznego w onkologii

    Nowe technologie lekowe sprzyjają nie tylko bezpieczeństwu chorej osoby, ale też podnoszą jakość leczenia oraz życia pacjenta - zaznacza dr Ida Cedrych, kierownik Kliniki(...)

POLECAMY W SERWISACH

Newsletter

Najnowsze informacje z Rynku
Zdrowia wprost na Twój e-mail.
Wiadomości, opinie, komentarze,
analizy!

* Zamówienie newslettera oznacza akceptację Polityki prywatności portalu.
 
Odwiedź i polub nasz profil na Facebooku. Znajdziesz tam przegląd najciekawszych informacji dnia. Subskrybuj kanały RSS - bądź na bieżąco z informacjami z serwisu. Moduł z najnowszymi informacjami Rynku Zdrowia w Twoim serwisie.