W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Rzeszowie zmarł pacjent zakażony szpitalnym szczepem gronkowca. Syn zmarłego oczekuje ukarania winnych.

51-letni Jerzy Kaplita 12 listopada br. trafił do szpitala z wylewem krwi do mózgu i tętniakiem. 12 dni później lekarze, wykorzystując nowoczesne metody leczenia, usunęli mu tętniaka bez otwierania czaszki. Kilka godzin po operacji pacjent był przytomny, żartował, rozmawiał o wyjściu ze szpitala za kilka dni. 

Jak wspomina jego syn, dwa dni po operacji chory dostał bardzo wysokiej gorączki. Dzień później miał bardzo niskie ciśnienie, a potem okazało się, że ma zapalenie płuc; z godziny na godzinę jego stan się pogarszał. W sobotę lekarze przekazali, że stan pacjenta jest krytyczny i nie ma dla niego ratunku. Zabroniono najbliższym odwiedzin. Zmarł 2 grudnia, osiem dni po operacji Został zakażony szpitalnym szczepem gronkowca, który jest odporny na większość antybiotyków. 

Syn zmarłego nie wyklucza zgłoszenia sprawy do prokuratury. 

- Na pewno chcielibyśmy dowiedzieć się, kto zawinił i jak został ukarany. I może usłyszeć słowo „przepraszam". Po operacji lekarze mówili, że uratowali tacie życie. I co z tego, skoro zmarł z powodu czyichś zaniedbań.

Dyrektor szpitala przy ul. Chopina Bernard Waśko przyznaje, że sprawa śmierci pacjenta jest bardzo trudna i bolesna. 

- Wszczęte zostało dochodzenie epidemiologiczne, prowadzi je sanepid. Zajmuje się nią także nasz zespół epidemiologiczny. Chcemy wyjaśnić tę sprawę do końca. Jeśli rodzina uważa, że były jeszcze jakieś inne niedociągnięcia personelu, proszę, żeby się spotkała z nami i powiedziała o nich - mówi Waśko. 

Poza doraźnymi działaniami, czyli dezynfekcją, w szpitalu wstrzymano zabiegi embolizacji, czyli takie, jaki wykonano Jerzemu Kaplicie. Jeśli gronkowiec był na narzędziach używanych do zabiegu, mogliby zostać zarażeni inni pacjenci. 

Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Rzeszowie nie zakończyła jeszcze postępowania epidemiologicznego w tej sprawie. 

- Domniemanym źródłem zakażenia gronkowcem MRSA w szpitalu było nieprzestrzeganie zasad higieny przez personel szpitala oraz osoby odwiedzające pacjentów - wyjaśnia Maria Banaszkiewicz, powiatowy inspektor sanitarny w Rzeszowie. 

Po ujawnieniu zakażenia szpital zobowiązany jest do opracowania i wdrożenia procedur zapewniających ochronę przed zakażeniami zakładowymi. Dyrektor szpitala zobowiązany jest także do zorganizowania szkoleń dla personelu. 

- Niestety, zakażeń szpitalnych nie można uniknąć, występują one we wszystkich szpitalach na całym świecie. Im większy postęp techniczny w medycynie, tym większe ryzyko zakażeń szpitalnych. Niestety, coraz trudniej z nimi walczyć, choć mamy coraz więcej antybiotyków - stwierdza Banaszkiewicz.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH