Szpital Zachodni im. Jana Pawła II w Grodzisku Mazowieckim zamknął niedawno otwartą izbę przyjęć dla dzieci. Powodem jest brak finansowania oddzielnej izby przyjęć dla dzieci przez NFZ.

Placówka z oddzielnym wejściem powstała ponad rok temu, aby oszczędzić pacjentom do 16. roku życia widoków ze szpitalnego oddziału ratunkowego (SOR). Powodem jej likwidacji był brak finansowania przez NFZ, który nie chciał odrębnie pokrywać kosztów oddziału dla dzieci. W rezultacie pomieszczenia stoją nieużywane, a dzieci znów przyjmowane są do szpitala razem z dorosłymi – podaje Nasz Dziennik.

 – Myślałam, że po dowiedzeniu wysokiej efektywności i bezpieczeństwa tej izby NFZ zmieni zdanie albo zaproponuje inne rozwiązanie. Pomyliłam się – mówi dyrektor szpitala Krystyna Płukis.

Od początku istnienia izby przyjęć dla dzieci NFZ nie finansował tego rozwiązania.

– NFZ odmówił nam finansowania izby przyjęć dla dzieci, uważając, że powinny być one przyjmowane w SOR i nie ma innej alternatywy. Izba przyjęć dla dzieci nie posiada bytu prawnego, chyba że zlikwidujemy SOR i w jego miejsce uruchomimy izbę przyjęć dla dorosłych i dzieci. NFZ wyraził pogląd, że najpierw powinnam wystąpić o zgodę Funduszu na jej otwarcie. Z tym poglądem nie mogę się zgodzić, ponieważ w mojej ocenie stworzenie lepszych i bezpieczniejszych warunków dla chorych dzieci było moim obowiązkiem i powinno być pozytywnie przyjęte przez NFZ – twierdzi dyrektor Krystyna Płukis.

 – Pacjenci w szpitalu są różni, na izbie przyjęć siedzą osoby z gorączką, nie wiadomo, co im jest, i między nimi są dzieci. Z punktu widzenia psychologicznego i ze względu na bezpieczeństwo zdrowotne uważałam, że trzeba, aby w szpitalu najmłodsi pacjenci mieli osobną izbę przyjęć – dodaje dyrektor Płukis.

Sprawą izby przyjęć dla dzieci zajął się również rzecznik praw obywatelskich, który wspierał szpital w Grodzisku, apelował też do minister zdrowia Ewy Kopacz, aby zainterweniowała. Szefowa resortu zaopiniowała inicjatywę negatywnie, powołując się na przepisy, że prezes NFZ nie zezwala na finansowanie dwóch SOR–ów w szpitalu.

NFZ zarzucał dyrekcji szpitala, że nie spytał płatnika o zgodę na otwarcie izby.

 Całą sytuacją zaskoczony jest poseł Bolesław Piecha, przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia, były wiceminister zdrowia.

– Uważam, że powinny być w szpitalach chociaż oddzielne stanowiska dla dzieci, nie mówię już nawet o całkiem osobnych izbach przyjęć – podkreśla poseł.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH