Gostyń: dlaczego rannego dziecka nie mógł zabrać śmigłowiec

Pogotowie lotnicze odmówiło przetransportowania rannego dziecka z SP ZOZ Szpital w Gostyniu (Wielkopolska) na operację do Kliniki Kardiologii i Nefrologii Dziecięcej Szpitala Klinicznego w Poznaniu - informuje serwis gazeta.pl.

Chirurdzy w Gostyniu stwierdzili u 5-letniego dziecka rozległe obrażenia jamy brzusznej i klatki piersiowej, podejrzewali zmiażdżenia nerki i stłuczenie płuca. Postanowili, że przekażą dziecko do specjalistów z Poznania.

Szpital wezwał w sobotę (11 sierpnia) na pomoc pogotowie lotnicze, bo od ponad roku w Poznaniu stacjonuje nowoczesny helikopter. Śmigłowiec pokonuje dystans 90 km w 23 minuty, żadna karetka nie jest w stanie poruszać się z prędkością 240 km na godzinę. Pogotowie odmówiło.

Justyna Sochacka, rzecznik Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, wyjaśniła, że transportując chorego ze szpitala do szpitala można lądować jedynie na lądowiskach zalegalizowanego przez Urząd Lotnictwa Cywilnego i miejscach, które noszą znamiona lądowisk i znajdują się w instrukcji operacyjnej pogotowia (w Gostyniu lekarze proponowali boisko szkolne - red.).

Dodała, że transport pacjentów z wypadków drogowych i innych nagłych zdarzeń podlega innym regulacjom.

Ostatecznie, po ponad 4 godzinach oczekiwania, pięciolatka zabrała do Poznania karetka z Ostrowa Wielkopolskiego.

Więcej:www.gazeta.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH