Gdy brakuje rodzimych dawców szpiku...

Z punktu widzenia pacjenta przeszczep szpiku jest bezpłatny. Nie ma też znaczenia, czy dawcą był Polak czy obcokrajowiec. Jednak szpik od dawcy zagranicznego jest kilkakrotnie droższy. Dlatego transplantolodzy walczą o to, by w Polsce zgłaszało się jak najwięcej dawców. Postępy są, ale to wciąż za mało.

Proces poszukiwania dawców i działalność ich rejestrów są koordynowane przez Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne Transplantacji Poltransplant. Centrum przyznaje, że większość dawców dla polskich biorców pochodzi z zagranicy, a koszty pozyskania szpiku są  w tym przypadku dużo wyższe.

Ile to kosztuje
Jak ustalił portal rynekzdrowia.pl pozyskanie szpiku od dawcy z Polski to koszt około 20 tys. zł. W przypadku niemieckiego dawcy to kwota rzędu 11 tys. euro. Z jeszcze wyższymi sumami mamy do czynienia w przypadku dawców np. ze Stanów Zjednoczonych, gdzie koszty pozyskania materiału do przeszczepu mogą dochodzić do 80 tys. zł.

 – Ceny pozyskania szpiku pobranego na nasze zlecenie za granicą rosną. Oczywiście na wysokość ostatecznej kwoty wpływa także odległość i koszty transportu materiału do Polski – wyjaśnia Jolanta Hołoweńko-Żelichowska, wicedyrektor Poltransplantu.

Z danych Poltransplantu wynika, że za pośrednictwem polskich dawców dokonuje się rocznie około 25 proc. przeszczepów. Do wykonania pozostałych zabiegów konieczne jest pozyskanie szpiku z zagranicznych źródeł, głównie z Niemiec. Powodem jest, jak wyjaśnia dyrektor Hołoweńko, nadal niska liczba dawców zarejestrowanych w Polsce.

Wprawdzie ostatnio sytuacja znacznie się poprawiła, głównie dzięki nagłośnieniu przez media informacji o chorobie muzyka Adama Darskiego, „Nergala”, oraz historii chorej na białaczkę siatkarki, Agaty Mróz, która zmarła w 2008 r. To jednak wciąż za mało w stosunku do ogromnych potrzeb. Pod koniec sierpnia br. w sześciu polskich rejestrach potencjalnych dawców szpiku było zarejestrowanych 103 409 osób. W Niemczech liczba dawców dawno przekroczyła milion...

Decyduje trafny dobór
Jak podkreśla dyrektor Hołoweńko, w przypadku znalezienia dawcy zarówno w banku krajowym jak i zagranicznym, wybór pada w pierwszej kolejności na rodzime „źródło” szpiku.

– Nie jest jednak tak, że wszystko zależy od geografii i pieniędzy. Najważniejszy pozostaje  trafny dobór dawcy i biorcy – podkreśla Jolanta Hołoweńko-Żelichowska.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH