Gdańsk: szpital psychiatryczny pęka w szwach

Do Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego im. prof. Tadeusza Bilikiewicza w Gdańsku karetki nieustannie przywożą chorych z terenu od Lęborka po Nowy Dwór Gdański, a na korytarzach dostawiane są kolejne łóżka. Dyrekcja określa sytuację jako dramatyczną.

Poradniom skończyły się kontrakty, więc chorzy „skazywani” są na szpital. Wielu z nich nie można odesłać do domów, ale dostawianie łóżek na korytarzach może stwarzać zagrożenie dla pacjentów. Mając 335 miejsc, gdański szpital przyjął już prawie 400 osób - informuje Dziennik Bałtycki.  

- Zgłaszamy w systemie elektronicznym, że nie mamy miejsc, a mimo to karetki przywożą do nas chorych. Stąd nie ma kto zawieść ich do najbliższego szpitala z wolnymi łóżkami, działającego w Starogardzie Gdańskim - wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl dyrektor szpitala Leszek Trojanowski.

Dodaje, że jego placówki nie stać na finansowanie dalszego przewozu chorych. Problem w tym, że osoba, która nie zostanie przyjęta do szpitala, nie jest pacjentem, więc NFZ nie chce płacić.

Transportem nie mogą zajmować się tzw. karetki systemowe, muszą pozostawać w rejonie Trójmiasta na wypadek kolejnych wezwań. Według Leszka Trojanowskiego, rozwiązanie tej sytuacji jest proste.

- NFZ powinien zakontraktować karetkę, nawet z obsadą paramedyczną, która będzie transportować tych chorych dalej. O całej sytuacji regularnie informujemy wydział zarządzania kryzysowego Urzędu Wojewódzkiego. Ale jak dotąd urzędnicy nie widzą problemu, uważając, że nasz szpital powinien zapewnić transport chorych, którzy nie są naszymi pacjentami - podsumowuje dyrektor.


comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH