Gdańsk: motocykle ratunkowe jeżdżą dzięki sponsorom i wojewodzie

Gdańsk był pierwszym miastem w Polsce, gdzie uruchomiono motocykle ratunkowe. Są w stanie dotrzeć wszędzie i szybciej niż karetka. NFZ nie finansuje jednak ratowników na motocyklach, ponieważ nie mieszczą się w definicji zespołu ratownictwa medycznego.

Dyrekcja gdańskiego pogotowia wyjaśnia, że tacy ratownicy potrzebni są zwłaszcza wtedy, kiedy nad morze przyjeżdża wielu turystów. Dojadą tam, gdzie tradycyjna karetka nie dojedzie, np. podczas Jarmarku Dominikańskiego są w stanie wjechać w wąskie uliczki - informuje Gazeta Wyborcza.

Ratownik motocyklowy prowadzi akcję ratunkową do czasu przyjazdu karetki. Motocykl jest wyposażony podobnie do ambulansu. W ratowniczych torbach znajdują się m.in.: defibrylator AED, respirator, zestaw leków, opatrunki, ciśnieniomierz, glukometr, pulsoksymetr, wkłucia doszpikowe, butla tlenowa oraz zestaw unieruchomień i kołnierzy usztywniających. Jest też sprzęt reanimacyjny do ratowania dzieci.

Kiedy gdańscy ratownicy mieli jeden motocykl, średnio w sezonie wyjeżdżali ponad 200 razy. Od br. mają dwie maszyny i liczba wyjazdów zwiększyła się dwukrotnie. Tylko w tym sezonie gdańskie motocykle ratunkowe uczestniczyły w 466 akcjach ratunkowych. 

Motocykl ratunkowy wyjeżdża jednak na trasę tylko przez trzy miesiące - na wiecej brakuje pieniędzy.  W związku z brakiem finansowania z NFZ ratownicze motocykle z Gdańska dotują sponsorzy i wojewoda. 

Więcej:  wyborcza.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH