Mieszkanki Gdańska, które chciały pomóc dziecku choremu na białaczkę, zostały zaskoczone informacją, że za badanie krwi pod kątem zgodności tkankowej, będą musiały zapłacić nawet do 700 zł. Sprawa już się wyjaśniła. Kobiety zdecydowały się na przystąpienie do rejestru dawców niespokrewnionych.

Do Zakładu Immunologii Tkankowej w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku codziennie zgłasza się kilka osób deklarujących chęć zostania dawcą. Badanie na oznaczenie zgodności tkankowej jest proste - to zwykłe pobranie krwi. Jednak koszt testu zależy od wymagań rejestru co do rodzaju antygenów i waha się w granicach 300-700 zł. Koszty refunduje NFZ, ale tylko w przypadku najbliższych krewnych biorcy.

- Poszukiwanie dawcy dla chorego odbywa się zgodnie z zasadami zgodności tkankowej: zawsze zaczyna się od rodziców, bo tam prawdopodobieństwo zgodności wynosi 1:4 - wyjaśnia Gazecie Grażyna Moszkowska, kierownik pracowni zgodności tkankowej Zakładu Immunopatologii Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. - Ani Fundusz, ani Ministerstwo Zdrowia nie zapłaci za badania osoby niespokrewnionej, która chce oddać szpik znajomemu dawcy, bo nie ma szans, aby ten szpik był zgodny.

Osoba, która chce zostać dawcą powinna zatem zadeklarować chęć do przystąpienia do rejestru dawców niespokrewnionych - im więcej dawców, tym większa szansa, że pacjent znajdzie w rejestrze ratunek. Wpis na listę dawców jest bezpłatny, podstawowe badania, które trzeba wykonać, także, a pracownia ma zabezpieczone środki na ten cel.

Gdańszczanki już umówiły się na badania. Mają nadzieję, że komuś pomogą.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH