- Proszę Wysoką Izbę o wsparcie dla ministra, który chce być wyjątkowo odpowiedzialny i ostrożny, jeśli chodzi o życie polskich pacjentów. To wy byście zarzucali mi niestaranność, brak wyobraźni, gdyby coś poszło nie tak - podkreśliła minister zdrowia, zwracając się do posłów podczas czwartkowego (5 listopada) wystąpienia w Sejmie.

Ministrowie z resortu zdrowia przybyli do Sejmu, aby przedstawić posłom resortową ocenę stan zagrożenia grypą i wytłumaczyć dlaczego – ich zdaniem – nie należy śpieszyć się z zakupem szczepionki przeciwko grypie A/Hq1N1.

– Ilość leków na grypę, które zgromadzone są w hurtowniach, jest wystarczająca. Gwarantuję, że leki, które są w hurtowniach, zatrzymane w nich decyzją ministra zdrowia na potrzeby leczenia chorych w szpitalach, wystarczą nawet w przypadku ziszczenia się najczarniejszych scenariuszy – przekonywał wiceminister zdrowia Adam Fronczak. Podkreślił, że komitet pandemiczny rekomenduje rozpoczęcie szczepień, ale dopiero po uzyskaniu pełnej informacji na temat bezpieczeństwa i skutków ubocznych szczepionek.

Minister zdrowia Ewa Kopacz przekonywała, że jej wątpliwości co do zakupu szczepionki nie biorą się z uporu:

– Mamy wiedzę, jakie są klauzule w umowach, które podpisywały inne państwa, jakie są klauzule w zaproponowanej nam umowie. Departament prawny znalazł tam ponad 20 punktów spornych. Jak zadaję pytanie: czy rząd ma zawierać umowy korzystne dla obywateli, czy dla interesów firm farmaceutycznych? – mówiła minister Ewa Kopacz.

Wicemnister Adam Fronczak dodał, że w opinii komitetu szczepionka na grypę A/H1N1 powinna być wprowadzona na rynek otwarty: do hurtowni i aptek, ale dopiero po uzyskaniu pewności co do jej bezpieczeństwa i skutków ubocznych. Poinformował, że kwestia postępowania koncernów farmaceutycznych produkujących szczepionkę, które nie chcą jej sprzedawać na otwartym rynku, jedynie bezpośrednio rządom poszczególnych państw zostanie poruszona na forum Unii Europejskiej.

Ewa Kopacz przypomniała, że przeciwko grypie powodowanej przez wirusa typu A/H1N1 są trzy szczepionki, różnych firm, z których każda ma inną obecność substancji czynnych, ale wszystkie traktowane są tak samo, co jej zdaniem powinno być zastanawiające. Zaznaczyła, że w przypadku żadnej z nich nie ma mowy o skutkach ubocznych, choć powodować je może każdy lek.

– Skoro to ma być taki cudowny i bezpieczny lek, bez żadnych skutków ubocznych, dlaczego firma nie chce go wprowadzić na rynek, nie chce wziąć za niego odpowiedzialności? – pytała Kopacz. Podkreśliła, że jej dotychczas przeprowadzone badania kliniczne leku nie wystarczają: – Chcę mieć wiedzę, która pozwoli mi zarekomendować tę szczepionkę przed ukończeniem negocjacji – powiedziała.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH