Minister Zdrowia Ewa Kopacz zapewniła w czwartek (11 czerwca), że w kraju są leki na wypadek gwałtownego zwiększenia liczby zachorowań na wirusa grypy A.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nakazała swoim krajom członkowskim ogłoszenie pandemii grypy typu A/H1N1 - pierwszej globalnej epidemii grypy od 41 lat. - Jesteśmy gotowi. Będziemy postępować tak, jak postępowaliśmy dotychczas - zgodnie z zapisami krajowego planu pandemicznego - powiedziała w czwartek Kopacz.

- Mamy zabezpieczone leki, gdyby tych zachorowań namnożyło się zbyt wiele - dodała minister. Podkreśliła, że decyzja o ogłoszeniu pandemii wynika nie z tego, że wirus jest zjadliwy, ale że szybko się rozprzestrzenia.

Poinformowała, że na piątek (12 czerwca) jest zaplanowane spotkanie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa z wojewódzkimi inspektorami sanitarnymi i przedstawicielami wojewódzkich zespołów kryzysowych.

Pytana, czy zostaną podjęte dodatkowe środki w związku z decyzją WHO, powiedziała, że jedyna rzecz, która mogłaby się wydarzyć, gdyby tych zachorowań było rzeczywiście bardzo dużo, to decyzja ministra zdrowia o uruchomieniu rezerw leków. Minister dodała jednak, że obecnie rezerwy nie muszą być uruchamiane.

W środę (10 czerwca) w Polsce wykryto siódmy przypadek nowej grypy - a pierwszy przeniesienia wirusa A/H1N1 z człowieka na człowieka.

Polska od dwóch lat, zgodnie z zaleceniem WHO, ma przygotowany plan pandemiczny, w którym określono działania podejmowane w sytuacji rozprzestrzeniania się grypy. W jego ramach działa Komitet Krajowy ds. Pandemii Grypy.

Wirus A/H1N1 to mieszanka świńskich, ludzkich i ptasich wirusów grypy. Pierwsze przypadki zachorowań pojawiły się w kwietniu tego roku w Meksyku i USA.

Objawy nowej grypy są podobne do tych towarzyszących grypie sezonowej. Występuje gorączka, osłabienie, brak apetytu, kaszel, a u niektórych osób także katar, ból gardła, nudności, wymioty i biegunka. Państwowa Inspekcja Sanitarna podaje, że zarażenie tym typem wirusa może nastąpić poprzez kontakt z chorym zwierzęciem lub chorym człowiekiem, natomiast nie jest groźne jedzenie wieprzowiny.

Według ekspertów, przenoszenie się wirusa A/H1N1 z człowieka na człowieka może doprowadzić do zwiększenia jego zjadliwości, a tym samym do zaostrzenia przebiegu choroby i trudności w jej kontrolowaniu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH