Euro 2012: wojskowi epidemiolodzy poradzą sobie bez Amerykanów

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom na Euro nie przyjadą do Polski specjaliści amerykańskiej armii od wykrywania i usuwania skażeń biologicznych. Polskie wojsko i służby cywilne uznały, że poradzą sobie same.

Jak poinformował rzecznik prasowy Ministerstwa Obrony Narodowej Jacek Sońta, resort we wczesnej fazie przygotowań do turnieju, na prośbę ówczesnego MSWiA, sprawdzał możliwość wsparcia krajowego systemu obrony przed bronią masowego rażenia przez zagraniczne podmioty. Z ofertą pomocy wystąpili Amerykanie, którzy zaproponowali pomoc 50 specjalistów ze sprzętem do natychmiastowego rozpoznawania skażeń biologicznych i masowej dekontaminacji, czyli usuwania i dezaktywacji niebezpiecznych substancji.

- Ostatnie ustalenia wskazują jednak, że cywilne służby odpowiedzialne za biologiczne, chemiczne i radiologiczne zabezpieczenie Euro 2012, takie jak np. Państwowa Straż Pożarna, sanepid czy Państwowa Agencja Atomistyki, wspierane przez żołnierzy i specjalistyczny sprzęt wojskowy są w stanie zabezpieczyć potrzeby zgłoszone przez resort spraw wewnętrznych - powiedział Sońta.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że nie bez znaczenia były też kwestie finansowe. Ze względu na ograniczenia budżetowe Amerykanie zażądali częściowej odpłatności za swoją pomoc. Chodziło o kwotę rzędu 60 tys. dolarów za udostępnienie kilkunastu detektorów i mobilnego laboratorium na 15 dni. W Polsce nie znalazł się chętny do wyłożenia tych pieniędzy, nie dało się też nakłonić Amerykanów, by obniżyli koszty.

Polscy specjaliści, którzy wezmą udział w zabezpieczeniu Euro, ostatnio szkolili się w należącym do gwardzistów z Illinois centrum szkolenia w Marseilles. W maju 2011 r. szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Mieczysław Cieniuch powiedział, że wojsko chce, by w czasie Euro 2012 odbyły się polsko-amerykańskie ćwiczenia w zwalczaniu broni biologicznej i chemicznej. Przy okazji Amerykanie mieli też pomóc w zabezpieczeniu turnieju.

Podczas Euro polska armia będzie wspierać cywilne służby odpowiedzialne za biologiczne, chemiczne i radiologiczne zabezpieczenie mistrzostw. Podczas każdego meczu będzie pracował mobilny zespół reagowania epidemiologicznego. W każdym mieście-gospodarzu turnieju znajdą się też żołnierze chemicy.

Zarówno dla wojsk chemicznych, jak i dla epidemiologów z jednostek podległych Inspektoratowi Wojskowej Służby Zdrowia (IWSZ) na czas turnieju zostaną skrócone procedury reagowania. W strefach kibica i okolicach stadionów na bieżąco mają działać mobilne zespoły i laboratoria z wojskowych ośrodków medycyny prewencyjnej i Centrum Reagowania Epidemiologicznego Sił Zbrojnych. Wojskowi epidemiolodzy będą pracować przy zabezpieczeniu każdego meczu, który odbędzie się w Polsce.

Z kolei wojska chemiczne na czas mistrzostw podniosą gotowość swojego podsystemu odpowiedzialnego za wczesne ostrzeganie o skażeniach. Na wypadek gdyby doszło do skażenia, a potencjał służb cywilnych okazałby się niewystarczający, pododdziały wojsk chemicznych będą w gotowości do działania w pobliżu każdego z miast gospodarzy: Warszawy, Gdańska, Poznania i Wrocławia.

Informacjami o transgranicznych zagrożeniach chemicznych i biologicznych mamy się też wymieniać z Ukrainą.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH