Ekspertka: jeśli ktoś mówi o samobójstwie, to tego nie zrobi? Nic bardziej błędnego

Najbardziej szkodliwy stereotyp jest taki, że jeśli ktoś mówi o samobójstwie, to tego nie zrobi; jest dokładnie odwrotnie - mówi PAP Halszka Witkowska z Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, koordynatorka zbliżającej się kampanii społecznej dotyczącej samobójstw.

PAP: Z danych policyjnych wynika, że w zaledwie jeden dzień w wyniku samobójstw ginie w Polsce około 15 osób. Zapewne o wiele więcej próbuje odebrać sobie życie. Jak pod tym względem wyglądamy na tle innych krajów?

Halszka Witkowska, suicydolog, członek Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego, doktorantka wydziału "Artes Liberales" UW: W tej statystyce prowadzą Litwa i Łotwa. Polska w Europie jest piąta, a na świecie - według rankingu WHO z 2015 roku - 15. W ubiegłym roku odnotowano w statystykach KGP 5276 samobójstw, ale musimy pamiętać, że mamy problemy z zapisem tych statystyk. Zgony wielu osób spowodowane samobójstwami w szpitalach zapisywane są jako zgony spowodowane niewydolnością krążeniową, niewydolnością nerek. Czasami rodziny proszą wręcz, by nie odnotowywać, że było to samobójstwo, a to dlatego, że są np. problemy z wypłatą ubezpieczenia. Musimy zdać sobie sprawę z tego, jak wielka to może być skala pomyłki.

Wspomniał pan o 15 osobach dziennie, to teraz proszę sobie wyobrazić, że 150 osób każdego dnia próbuje się zabić, a i te statystyki wydają się być zaniżone. Mamy także do czynienia z samobójstwami drogowymi, których jest coraz więcej. Ludzie wsiadają za kółko, często razem z dziećmi i popełniają samobójstwo w samochodzie, zabijając przy tym innych.

Mówimy o tzw. samobójstwach rozszerzonych. Dlaczego ludzie, zabijając się, chcą zabrać ze sobą innych?

H.W.: Opowiem panu historię o pewnym mężczyźnie. To był uczciwy, spokojny człowiek, pracował w biurze. Pewnego dnia wrócił do domu i zabił całą swoją rodzinę, a później popełnił samobójstwo. Z listu, który zostawił, wiemy, że wyrzucono go z pracy, a w jego ocenie rodzina nie poradziłaby sobie bez niego.

Czasami nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, jak czyjś świat wartości może być zupełnie odmienny od naszego. To jest coś, na co nawet nie zwracamy uwagi.

Samobójstwa rozszerzone często są wynikiem chorób psychicznych. Pamiętamy przecież historię Andreasa Lubicza, pilota Lufthansy, który popełnił samobójstwo rozbijając samolot z pasażerami. Lubicza, a nie Lubitza, bo miał polskie korzenie. Szacuje się, że samobójstw spowodowanych chorobą psychiczną jest 18 proc.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych