Ekspert: w leczeniu padaczki lekoopornej pomaga dieta ketogenna Fot. Fotolia

Dieta ketogenna może pomóc w leczeniu padaczki lekoopornej - przekonuje dr n. med. Magdalena Dudzińska z Chorzowskiego Centrum Pediatrii i Onkologii.

Chorzowski szpital, w którym dr Dudzińska jest ordynatorem oddziału neurologii dziecięcej, stosuje dietę ketogenną od 7 lat. W Polsce wciąż jest ona niedoceniana, choć ma udowodnioną skuteczność. Na świecie stosowana jest od niemal stu lat, w Polsce wykorzystuje się ją jedynie w trzech ośrodkach: poza Chorzowem również w Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi oraz w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. W kilku innych placówkach, m.in. w Lublinie, Szczecinie i Bydgoszczy, podejmowane są pierwsze próby takiego leczenia pacjentów.

Dr n. med. Magdalena Dudzińska uważa jednak, że więcej placówek zajmujących się leczeniem padaczki poza innymi metodami terapii powinno proponować swoim pacjentom także dietę ketogenną. Specjalistka tłumaczy to tym, że choć w ostatnich latach pojawiło się wiele nowych leków przeciwpadaczkowych, u 20-30 proc. chorych nadal nie udaje się opanować napadów padaczkowych farmakoterapią.

- U tych pacjentów można zastosować jedną z trzech metod leczenia niefarmakologicznego: zabieg neurochirurgiczny polegający na usunięciu zidentyfikowanego ogniska padaczkowego, wszczepienie stymulatora nerwu błędnego oraz leczenie dietą ketogenną - dodaje.

Według dr Dudzińskiej, skuteczność zabiegu neurochirurgicznego u prawidłowo zakwalifikowanych pacjentów sięga 80 proc. Do tej metody kwalifikują się chorzy dotknięci padaczką o zlokalizowanym ognisku padaczkowym; stanowią oni prawie jedną czwartą chorych z padaczką lekooporną.

Skuteczność zastosowania stymulatora nerwu błędnego jest znacznie mniejsza, sięga zaledwie 30-40 proc., co oznacza, że jedynie u takiego odsetka pacjentów udaje się istotnie ograniczyć liczbę napadów padaczkowych. - Efektywność tej metody można jednak zwiększyć nawet do 70 proc., jeśli równoczesne zastosowane zostanie leczenie dietą ketogenną - przekonuje dr Dudzińska.

Podczas głodzenia w ciągu 12-24 godzin od zaprzestania karmienia organizm zmuszony jest do sięgnięcia po zapasy tłuszczów, jako źródła energii. Powstają wtedy ciała ketonowe, które uruchamiają mechanizmy zwalczające napady padaczkowe.

Dieta ketogenna u 50-60 proc. chorych zmniejsza liczbę napadów padaczkowych o połowę, a u ok. 30 proc. - o ponad 90 proc. U 10-15 proc. chorych napady ustępują całkowicie. Efekty widoczne są już po 2 tygodniach, najpóźniej po 3 miesiącach.

Dieta ta pomaga niezależnie od rodzaju napadów padaczkowych. Przeciwwskazaniem są niektóre wrodzone schorzenia metaboliczne oraz poważne choroby, np. wątroby. Działania niepożądane na ogół są przejściowe i łatwe do opanowania. - Dieta musi być jedynie stosowana pod ścisłym nadzorem lekarza neurologa i doświadczonego dietetyka - podkreśla dr Dudzińska.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH