PAP/Rynek Zdrowia | 14-09-2019 13:35

Ekspert: rozwój opieki paliatywnej blokuje niedostateczne finansowanie

Opieka paliatywna obniża ogóle koszty systemu ochrony zdrowia, ale jej rozwój blokuje niedostateczne finansowanie - ocenił wielkopolski wojewódzki konsultant w dziedzinie opieki paliatywnej, dr hab. lek. med. Wojciech Leppert.

Fot. archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Jak zaznaczył ekspert, w Polsce każdego roku z powodu chorób przewlekłych umiera 300 tys. osób, z czego 100 tys. z powodu nowotworów.

- W tej chwili 95 proc. pacjentów paliatywnych to są chorzy na nowotwory, opiekujemy się tymi 100 tys. pacjentów rocznie. Natomiast niewielka jest liczba pacjentów z innymi chorobami - powiedział Leppert i dodał, że należy zwiększyć dostępność tego typu opieki.

Badania zagranicznych ekspertów pokazały, że finansowanie opieki paliatywnej leży w interesie całego systemu ochrony zdrowia - zaznaczył Leppert.

- Oczywiście trzeba wydać jakieś pieniądze na zespoły opieki domowej czy na oddziały paliatywne, hospicja stacjonarne. Natomiast to się niejako zwraca z nadwyżką, ponieważ wyliczono, że pacjenci (paliatywni - PAP) po prostu potrzebują mniej opieki innych jednostek, ci pacjenci rzadziej trafiają na SOR-y, rzadziej trafiają na różne oddziały do szpitali".

Lekarz zaznaczył, że jakość i dostępność opieki paliatywnej w Polsce jest bardzo zróżnicowana, także na poziomie poszczególnych województw, bo jest wiele szpitali powiatowych bez tego typu oddziałów.

- Lepiej mamy rozwiniętą opiekę domową, bo te hospicja domowe są w zasadzie w każdym powiecie, więc teoretycznie pacjent ma dostęp. Niestety w hospicjach domowych jest problem ograniczonej liczby świadczeń, kontraktów z NFZ, to powoduje, że nie wszyscy chorzy mogą od razu otrzymać opiekę. Są listy oczekujących, często kilkutygodniowe - powiedział specjalista.

- W Polsce mamy 3 tys. łóżek, ok. 500 jednostek opieki paliatywnej, głównie są to hospicja domowe, mamy trochę poradni medycyny paliatywnej, ale największym problemem są ograniczenia finansowania - ocenił Leppert.

Według specjalisty, by objąć szerszą opieką termalnie chorych cierpiących np. na schorzenia układu krążenia, trzeba poprawić system finansowania i znieść limity narzucane przez NFZ, tak jak to się stało w przypadku onkologii.

- Podam może drastyczny przykład. Przez długi czas oddział opieki paliatywnej w szpitalu klinicznym w Bydgoszczy, który ma 20 łóżek, miał kontrakt z NFZ na 10, w tej chwili zwiększyli kontrakt na 14 łóżek - powiedział lekarz.

Leppert dodał, że koszty opieki paliatywnej to "niewielki ułamek wydatków" przeznaczonych np. na onkologię. - Jednostkowa cena za osobodzień w hospicjum domowym wynosi 56 zł, dla porównania na oddziale szpitalnym to jest w tej chwili około 360 zł za osobodzień - wyliczył ekspert.

Zdaniem Lepperta oprócz finansowego dużym problemem stojącym przed opieką paliatywną jest odpowiednia liczba lekarzy czy pielęgniarek. - Mamy 50 specjalistów medycyny paliatywnej w województwie wielkopolskim, myślę, że potrzeba nam dwa razy więcej - ekspert dodał, że "zainteresowanie specjalizacją paliatywną wśród medyków nie jest bardzo duże".

Lekarz powiedział, że w przeszłości na oddziały paliatywne można było się dostać tylko po udokumentowanym zakończeniu leczenia onkologicznego. - Teraz mamy wielu pacjentów, którzy są w trakcie np. chemioterapii, natomiast równocześnie z leczeniem przeciwnowotworowym otrzymują opiekę od nas. Leczenie bólu, leczenie innych objawów, wsparcie psychologiczne. Nie da się zapewnić dobrej opieki tylko samymi działaniami medycznymi. One są bardzo ważne, ale musi być ta otoczka wsparcia psycho-socjalnego, duchowego - powiedział specjalista.

O problemach i przyszłości opieki paliatywnej w Polsce w sobotę w Poznaniu będą dyskutować lekarze i specjaliści z całego kraju. Konferencja naukowa jest organizowana z okazji 30. rocznicy powstania Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej.

Szymon Kiepel (PAP)