Ekspert: kraje zagrożone wirusem Zika powinny walczyć z plagami komarów Komara Aedes naukowcy rozpoznają bardzo łatwo. Fot. Day Donaldson/Flickr (CC BY 2.0)

Kraje, w których występuje przenoszący wirusa Zika komar Aedes aegypti, powinny m.in. wdrażać programy walki z tymi owadami. Ich mieszkańcy i turyści muszą pamiętać m.in. noszeniu odpowiedniej odzieży - mówi dr Leszek Mayer zajmujący się leczeniem chorób tropikalnych.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) oświadczyła, że państwa europejskie powinny rozpocząć przygotowania do ochrony ludności przed wirusem Zika, szerzącym się obecnie w Ameryce Południowej. Według WHO wirus ten może zagrozić Europie wiosną i latem, dlatego kraje europejskie powinny przygotować się, "by obniżyć ryzyko dla ludności".

W czwartek (5 lutego) hiszpańskie media poinformowały o pierwszych przypadkach zarażenia wirusem Zika w Hiszpanii - w sumie zarejestrowano osiem zarażonych wirusem osób.

Wiadomo na pewno, że wirusa Zika przenoszą komary Aedes aegypti. Pochodzą one z Afryki, skąd rozprzestrzeniły się na Amerykę Północną i Południową, Australię, Południowo-Wschodnią Azję, Wyspy Pacyfiku. Europejskie Centrum Zapobiegania i Kontroli Chorób podaje, że w Europie pojawiły się one już w pierwszej połowie XX wieku. Wtedy zaobserwowano je m.in. we Francji, Hiszpanii, Portugalii, Włoszech, a nawet Ukrainie i Rosji. Już w XXI wieku obecność komarów Aedes aegypti potwierdzono na Maderze, Holandii, Gruzji i Rosji.

Zdaniem dr Leszka Mayera z Przychodni Medycyny Pracy i Chorób Tropikalnych Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni kraje, w których występuje roznoszący wirusa komar Aedes - np. kraje Europy Południowej - powinny przede wszystkim wdrażać programy walki z plagami komarów.

- Powinny zająć się tym już dawno temu. Wiadomo, że klimat się ociepla i komary wędrują coraz bardziej na północ - mówi dr Mayer. - Ważne jest też osuszanie siedlisk komarów: zbiorników stojącej wody, w których mogą się mnożyć - dodaje.

Nieco inaczej sytuacja wygląda na północy Europy, gdzie - jak mówi dr Mayer - "nie ma innej drogi przenoszenia się wirusa niż z człowieka na człowieka: przez kontakt seksualny. - Tutaj władze mogą właściwie tylko apelować, aby uprawiano bezpieczny seks. Nie tylko ze względu na choroby weneryczne, ale też ze względu na wirus Zika - przyznaje dr Mayer.

O możliwości zakażenia wirusem Zika obywatela USA drogą seksualną - a nie przez ukąszenie komara - informowało niedawno Centrum Kontroli Chorób (CDC) w Atlancie. Był to pierwszy taki przypadek w Stanach Zjednoczonych, ale nie pierwszy na świecie. Według CDC do przeniesienia Zika drogą seksualną doszło już w 2013 r. na Polinezji Francuskiej.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH