Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia | 19-12-2018 17:19

Ekspert: e-papierosy dają szansę na redukcję katastrofalnych szkód dla zdrowia

System ochrony zdrowia w Polsce przez lata nie wykształcił programu, który skutecznie pomógłby palaczom rozstać się z nałogiem. Zdaniem prof. Bartosza Łozy, kierownika Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, powinno się zachęcać palaczy do przejścia na alternatywne produkty dostarczające nikotynę.

Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Jak wskazuje w rozmowie z Rzeczpospolitą prof. Łoza palenie nie tylko uzależnia nikotyną, ale także behawioralnym rytuałem. Jest częścią kulturowych kodów. Zabranie palaczowi tego świata symboli i wzmocnień będzie utrudniało skuteczną terapię - podkreśla specjalista.

 Jak zaznacza, 80 procent  osób, które zdecydowały się na terapie pomagającą na wyjście z tego uzależnienia w ciągu pół roku  wraca do nałogu. Częstym powodem jest nie tyle głód nikotyny,ile nieumiejętność zastąpienia rytuałów związanych z paleniem.

W opini porfesora to także wyjaśnia, dlaczego  wśród osób chcących rozstać się z nałogie popularność zdobywają produkty, które imitują rytuał palenia papierosów, jak NWT i e-papierosy.

Wskazuje, że użytkownicy tych nowych produktów aż w 2/3 deklarują, że jest to dla nich etap wstępny do celu ostatecznego  zaprzestania przyjmowania nikotyny. Podkresla, że to racjonalny kompromis w celu uchronienia się przed niebywale poważniejszymi szkodami zdrowotnymi i społecznymi.

Ekspert przypomina, że  przed laty metadon - stosowany dla redukcji szkód w uzależnieniu opiatowym - był oskarżany o sprzyjanie narkomanii. Dziś metadon jest czymś normalnym w klinicznej praktyce.  NWT i e-papierosy dają szansę palaczom na redukcję katastrofalnych szkód somatycznych. Dlatego jego zdaniem mogą być palącym pacjentom wskazywane jako bezpieczniejsza alternatywa wobec nikotyny. 

Profesor zauważa, że w rozwiniętych krajach (Wielka Brytania, USA, Japonia) postuluje się powszechną konwersję z klasycznych papierosów na NWT i e-papierosy, a nawet zapisywanie ich na recepty i ustawianie ich dystrybutorów w oddziałach szpitalnych. - Inaczej mówiąc, dla osób nie mogących w ogóle zrezygnować z nikotyny, postuluje się pragmatyczną eliminację samego „palenia” - będącego głównym źródłem szkód dla organizmu, przy pozostawieniu przyjmowania nikotyny - zaznacza profesor. 

Więcej: www.rp.pl