Ekspert: Polsce potrzebny zespół identyfikacji ofiar zdarzeń masowych W skład zespołu identyfikacji ofiar zdarzeń masowych mieliby wejść m.in. lekarze medycyny sądowej, genetycy, toksykolodzy, stomatolodzy i radiolodzy. Fot. Archiwum

Zespół identyfikacji ofiar zdarzeń masowych potrzebny jest w każdym państwie, szczególnie tak dużym jak Polska, bo coraz częściej zdarzają się wypadki masowe, także zamachy terrorystyczne - mówi prof. Jarosław Berent, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Sądowej i Kryminologii.

DVI (Disaster Victims Identification Team) to zespół specjalistów, który w razie potrzeby - katastrofy czy masowego wypadku - jest w stanie natychmiast udać się na miejsce zdarzenia z odpowiednim sprzętem i rozpocząć działania zmierzające do identyfikacji ofiar.

W skład takiego zespołu, według prof. Berenta, powinni wejść m.in. lekarze medycyny sądowej, technicy kryminalistyki, genetycy, toksykolodzy, stomatolodzy, antropolodzy, radiolodzy, fotografowie, a także personel pomocniczy m.in. sekretarki czy kierowcy.

Jak mówi, taki zespół jest potrzebny w każdym państwie, szczególnie w tak dużym jak Polska, bo obecnie coraz częściej zdarzają się różne wypadki masowe, ale także zamachy terrorystyczne.

- W tej chwili tego typu zespołu nie ma, oczywiście są osoby, są zespoły, które się tym zajmują w ramach np. uczelni medycznych, natomiast potrzebna jest pewna koordynacja, żeby w przypadku zdarzenia masowego była możliwość natychmiastowego zebrania się takiego zespołu, wyposażonego już w procedury, sprzęt, swoje metody działania, który będzie mógł praktycznie natychmiast spakować się i pojechać na miejsce zdarzenia - powiedział prof. Berent, który jest także szefem Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.

Ekspert przypomniał, że na świecie funkcjonują już tego typu zespoły. Jego zdaniem chodzi "o swego rodzaju ogarnięcie katastrofy, w jak najszybszy i jednocześnie jak najlepszy, zapewniający wszystkie standardy sposób".

- Tak naprawdę tutaj kluczowa jest liczba ofiar. Jeżeli to jest kilkanaście czy niewiele ponad 20, to tego typu zespół nie jest potrzebny. Typowe Zakłady Medycyny Sądowej są w stanie sobie poradzić z tego typu problemem. Natomiast jeżeli mamy katastrofę rzędu 100 czy kilkuset osób, w tym momencie to na pewno przerośnie możliwości jednej jednostki i wtedy tego typu zespół jest jak najbardziej potrzebny - podkreślił ekspert.

O potrzebie powołania takiego zespołu jest przekonana także dyrektor Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie dr hab. Maria Kała.

- Chciałabym, żeby nie miał nic do roboty, ale na wszelki wypadek on powinien być zorganizowany i powinien dobrze działać. Na pewno powinien składać się z różnych fachowców i powinien zrzeszać różnego rodzaju ośrodki, bo prowadzą one różne badania, a w niektórych przypadkach trzeba działania wielokierunkowego - zaznaczyła.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH