Ekspert: 40 proc. alergologów w ogóle nie prowadzi odczulania Wraz z rozwojem dziecka następuje tzw. marsz alergiczny Fot. Archiwum

Alergie w Polsce przyjęły już w formę epidemii. Chociaż dostępna jest prewencja w postaci immunoterapii, która pozwala zabezpieczyć chorych przed takimi powikłaniami alergii jak astma czy POChP, to w kraju praktycznie z tej możliwości nie korzystamy - alarmuje prof. Andrzej Emeryk z Kliniki Chorób Płuc i Reumatologii Dziecięcej UM w Lublinie.

Dodaje, że aż 40 proc. alergologów w ogóle nie prowadzi odczulania.

Prof. Emeryk wskazuje, że w naszym otoczeniu jest wiele alergenów, ale wiadomo,  które z nich najczęściej uczulają. - Są to pyłki traw, roztacza kurzu domowego, sierść kota, pyłki brzozy. Mamy także narzędzia, które pomagają nam z nimi walczyć, bo wyeliminowanie wielu alergenów z naszego otoczenia jest niemożliwe - mówi specjalista.

Zwraca uwagę, że choroby alergiczne, takie jak jak nieżyt nosa i choroby alergiczne oczu, pokrzywki lub alergia pokarmowa wykazują tendencje narastające.

- Alergia kodowana jest już w wieku płodowym, a wraz z rozwojem dziecka następuje tzw.  marsz alergiczny: wraz z dorastaniem, przy istnieniu jednej choroby pojawia się kolejna. Może to prowadzić do POChP i przedwczesnych zgonów - wyjaśnia ekspert. 

Dlatego, jak przekonuje specjalista, z punktu zdrowotnego i ekonomicznego należy podjąć działania, które zatrzymuję ten marsz. Można osiągnąć cel poprzez odczulanie.

 - W Polsce ten obszar na razie "leży": 40 proc. alergologów nie wykonuje zabiegów odczulania, choć jest to jedyna metoda, która działa przyczynowo i prowadzi do wytworzenia trwałej tolerancji na substancje uczulające - zaznacza prof. Emeryk i dodaje, że lekarze preferują leczenie farmakologiczne działające jedynie na objawy alergii.

Odczulanie, inaczej  immunoterapia alergenowa, może być, zdaniem ekspertów, z powodzeniem stosowana u 25 proc. osób cierpiących na alergiczny nieżyt nosa, 12 proc. astmatyków oraz 7-8 proc. chorych na atopowe zapalenie skóry. Metodę tę można stosować w przypadku uczulenia na roztocza kurzy domowego, pyłki traw, zbóż i chwastów, zarówno u dzieci jak i dorosłych. Dostępnych jest także coraz więcej technik immunoterapii na kolejne substancje uczulające.

Z danych wynika jednak, że odczulanie jest wykonywane u zaledwie 4-6 proc. dzieci  w naszym kraju.

Zdecydowania przeważa odczulanie iniekcyjne polegające na podaniu szczepionki podskórnej (w ten sposób odczulanych jest 84 proc. alergików), która początkowo stosowana jest co kilka dni, a następnie raz w miesiącu przez 3-5 lat. Taki zabieg musi wykonać lekarz alergolog w swoim gabinecie.

- U pozostałych 16 proc. pacjentów wykorzystuje się odczulanie podjęzykowe w postaci kropli lub tabletek. Ten rodzaj terapii jest bezpieczniejszy, nieco skuteczniejszy  i wygodniejszy, co ma szczególne znaczenie w przypadku dzieci – przekonuje profesor. 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH