Eksperci: wcześniactwo to problem nie tylko medyczny

Narodziny wcześniaka to znacznie więcej niż problem medyczny. Rodzice malucha borykają się też z brakiem dostępu do wiedzy, kłopotami natury ekonomicznej oraz psychicznej jak lęki, depresja, a nawet zespół stresu pourazowego - podkreślają eksperci.

Specjaliści mówili o tym 13-14 listopada w Warszawie podczas Międzynarodowego Forum "Postawmy razem pierwsze kroki", dotyczącego poprawy standardów opieki nad noworodkami. Udział w nim wzięli przedstawiciele wielu dziedzin - w tym neonatolodzy, członkowie organizacji pozarządowych, psychologowie, socjologowie, fizjoterapeuci - z 19 krajów świata. Wydarzenie zorganizowano na kilka dni przed Światowym Dniem Wcześniaka obchodzonym 17 listopada.

Prof. Maria Katarzyna Borszewska-Kornacka, prezes Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego przypomniała, że na świecie co roku 15 mln dzieci rodzi się przedwcześnie, tj. przed 37 tygodniem ciąży. - Odsetek wcześniaków w Polsce wynosi stale 6 proc. urodzeń i niestety przez ostatnie kilka lat się nie zmienia - mówiła neonatolog.

Zaznaczyła, że przedwczesny poród jest jedną z głównych przyczyn zgonów niemowląt, wiąże się też z licznymi problemami zdrowotnymi, które mogą się ujawniać jeszcze w życiu dorosłym. Mogą to być trudności w uczeniu się, zaburzenia ruchowe, mózgowe porażenie dziecięce, problemy z układem krążenia, zaburzenia metaboliczne, astma, a nawet zaburzenia umysłowe. Jednak bardzo wiele wcześniaków ma szansę nadrobić zaległości rozwojowe w stosunku do dzieci urodzonych o czasie, pod warunkiem, że otrzymają kompleksową opiekę.

Profesor przypomniała, że dzieci przedwcześnie urodzone - zwłaszcza te, które przyszły na świat z masą ciała poniżej 1500 gramów i przed 28. tygodniem ciąży - przez wiele lat wymagają regularnych konsultacji z licznymi specjalistami, do których dostęp nieraz jest utrudniony. Potrzebują też intensywnej rehabilitacji i stymulacji rozwoju.

Silke Mader, przewodnicząca Fundacji EFCNI (Europejskiej Fundacji na rzecz opieki nad noworodkami) podkreśliła, że po wyjściu wcześniaka ze szpitala wsparcia - i to na wielu płaszczyznach - potrzebują również jego rodzice. Wspominała, że 17 lat temu, gdy sama wróciła ze swoim przedwcześnie urodzonym synem Lucasem do domu po pewnym czasie popadła w depresję, podobnie jak jej mąż.

Chłopiec wymagał ciągłych kontroli medycznych, ze względu m.in. na wyższe ryzyko chorób serca i płuc. Pojawiły się u niego problemy z biodrami i przez rok nieustanie trafiał do szpitala, dawano mu 50 proc. szans, że będzie chodził. Obecnie ma 17 lat, gra na skrzypcach, w piłkę nożną i pisze artykuły do szkolnej gazety.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH