Eksperci: w ostatnim roku 35 proc. palaczy próbowało rzucić palenie Fot. Archiwum

Wielu palaczy tytoniu, w tym młodych osób, chce pozbyć się nałogu. Jedynie w okresie ostatniego roku ponad 35 proc. palących próbowało rzucić palenie - poinformowali w czwartek ( 28 maja) w Warszawie eksperci z okazji rozpoczęcia kampanii "Koniec z papierosem".

Prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP dr Piotr Dąbrowiecki wyjaśniał, że zdarza się rzucenie palenia już po pierwszej próbie, ale większość palaczy potrzebuje 6-7 prób zanim osiągnie cel. - Nie należy zatem zniechęcać się niepowodzeniami - podkreślił.

Jego zdaniem nie ma jednej, uniwersalnej metody pozbycia się nałogu, trzeba ją dobierać indywidualnie. I każda jest skuteczna, jeśli tylko pomaga wyjść z uzależnienia. Zaznaczył, że badania wskazują, iż skuteczna jest nikotynowa terapia zastępcza oraz środki farmakologiczne, takie jak bupropion, wareniklina oraz cytyzyna. Jedne z nich osłabiają głód nikotynowy i objawy zespołu odstawienia, inne z kolei poprawiają samopoczucie.

Według kierownika poradni pomocy palącym przy Centrum Onkologii w Warszawie, Magdaleny Cedzyńskiej, najtrudniejsze są pierwsze trzy, cztery dni po odstawieniu papierosów. W tym okresie jest najwięcej nawrotów do nałogu, choć zdarzają się one nawet po kilku tygodniach lub miesiącach, a nawet później. - Palacz musi się wyrwać z błędnego przekonania, że palenie poprawia samopoczucie i pomaga lepiej funkcjonować. To nieprawda, jest wręcz odwrotnie - podkreśliła.

Specjalistka wyjaśniała, że wypalenie papierosa powoduje wyrzut neuroprzekaźnika mózgu dopaminy, którego stężenie szybko jednak opada. Przychodzi wtedy potrzeba wypalenia kolejnego papierosa. Pojawia się wówczas przymus coraz częstszego sięgania po papierosa.

Dr Dąbrowiecki zauważył że straszenie palaczy szkodliwością palenia jest mało skuteczne. - Palacze wiedzą, że grozi im rak płuca, zawał serca lub udar mózgu, ale często uważają, że tego unikną. Podają przykład osób, które całe życie były uzależnione od tytoniu i nie zachorowały na raka. Dopiero po przeprowadzaniu badań diagnostycznych, np. badającej wydolność oddechową spirometrii, zaczynają się bać o swoje zdrowie - mówił ekspert.

Dodał, że spirometria pozwala określić wiek płuca. - Palacz w wieku 50 lat może mieć płuca osiemdziesięciolatka. Prędzej czy później zachoruje na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc; 80 proc. chorych na to schorzenie to palacze tytoniu - podkreślił dr Dąbrowiecki.

Dr Cedzyńska przypomniała, że w latach 80. XX w. paliło 15 mln Polaków, obecnie od nikotyny uzależnionych jest około 9 mln osób, ale nadal Polska należy do krajów Unii Europejskiej o największej liczbie palaczy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH