Eksperci: nawyki żywieniowe dzieci - tu wiele zależy od rodziców Dzieci jedzą za mało mleka i produktów mlecznych i warzyw. Fot. archiwum

Decydujące o zdrowiu społeczeństwa nawyki żywieniowe najlepiej byłoby kształtować jeszcze przed poczęciem, edukując przyszłych rodziców - mówili eksperci uczestniczący w piątkowej (30 września) konferencji "Czy otyłe dziecko to chory dorosły?".

Konferencję poświęconą systemowej, skutecznej walce z otyłością jako zagrożeniem cywilizacyjnym, którym szczególnie dotknięte są dzieci i młode pokolenie Polaków, zorganizowały Fundacja Instytutu Matki i Dziecka oraz Fundacja My Pacjenci.

Jednym z ważnych czynników decydujących o otyłości lub jej braku jest mikrobiom jelitowy - żyjące w ludzkich jelitach mikroorganizmy - mówiła dr Alicja Karney z Instytutu Matki i Dziecka.

Jak tłumaczyła, mikrobiom osób otyłych efektywniej wykorzystuje zawarte w spożytym pokarmie substancje energetyczne, co znaczy, że jedząc tyle samo przybierają one na wadze bardziej, niż osoby szczupłe, o "szczupłym" mikrobiomie.

Nowe badania wykazały, że zanim jeszcze dziecko się urodzi, poprzez łożysko docierają do niego bakterie z organizmu matki, a rodzaj tych bakterii zależy od diety matki. W zależności od tego, czy dziecko rodzi się siłami natury, czy poprzez cesarskie cięcie, inny jest jego mikrobiom (cięcie cesarskie przesuwa mikrobiom w "otyłym" kierunku).

Dlatego w niektórych klinikach umyślnie "zakaża" się noworodka mikrobiomem matki. Ostatecznie mikrobiom kształtuje się od okresu płodowego do 24 miesiąca życia, później aż do dorosłości jego skład nie ulega większym wahaniom.

Karmienie piersią - wciąż praktykowane zbyt rzadko i zbyt krótko - modyfikuje mikrobiom i także zmniejsza ryzyko otyłości - mówiła prof. Halina Weker z Instytutu Matki i Dziecka. Jednak po kilku miesiącach dziecko wymaga także innych pokarmów, a przed upływem roku pokarmów stałych.

Tymczasem - jak wynika z praktycznych doświadczeń Doroty Sokół, dietetyka i edukatora - nawet trzyletnie dzieci przyjmowane do żłobków czy przedszkoli miewają problemy z gryzieniem i połykaniem, bo zawsze wszystko jadły zmiksowane. Bywa, że rodzice - zamiast dostrzec problem - postulują kupienie blendera dla placówki opiekuńczej (co zdarzyło się np. w Krakowie).

Jednak nawet nieprzecierane posiłki pozostawiają wiele do życzenia. Coraz rzadziej spożywane są one wspólnie z rodziną - co mniejsza ryzyko otyłości.

Z badań dr Anny Harton i dr Joanny Myszkowskiej-Ryciak (SGGW) wynika, że w przedszkolach i żłobkach dzieci jedzą za mało mleka i produktów mlecznych i warzyw, natomiast za dużo słodyczy i mięsa (tego ostatniego aż trzy razy za wiele).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH