Eksperci: migrena wyłącza z życia

Migrena nie jest zwykłym bólem głowy. To choroba, która powoduje ogromne cierpienie, wyłącza z życia rodzinnego i zawodowego - przypominają neurolodzy.

We wtorek (8 stycznia) w Warszawie neurolodzy wyjaśniali, dlaczego warto dobrze leczyć migrenę, na którą w naszym kraju, jak wynika z przeprowadzonych niedawno badań pt. "Migrena w Polsce", cierpią ponad 4 milony osób.

Eksperci zwracali uwagę, że niewłaściwa terapia, głównie nadużywanie leków przeciwbólowych przez pacjenta, może powodować wzrost częstości ataków migreny i rozwój jej postaci przewlekłej. Dlatego migrena powinna być dobrze zdiagnozowana - najlepiej przez specjalistę neurologa - i skutecznie leczona.

Jak przypomniał dr Jacek Rożniecki, prezes Polskiego Towarzystwa Bólów Głowy, z szacunków WHO wynika, iż na migrenę cierpi na świecie 11 proc. dorosłej populacji, tj. blisko 324 miliony osób. Trzy czwarte spośród nich stanowią kobiety. Szacuje się, że nawet 25 proc. pań w przedziale wiekowym 25-45 lat, ważnym dla kobiety z rodzinnego i zawodowego punktu widzenia - może mieć ataki migreny.

- W migrenie ból zaczyna się zwykle po jednej stronie głowy, najczęściej za okiem. Ma charakter tętniący, pulsujący i z czasem nasila się, w późniejszej fazie może się uogólnić na całą głowę - wyjaśnił dr Rożniecki.

Jego intensywność jest bardzo duża - w skali od 1 do 10 ocenia się ją na 8. U 70-80 proc. pacjentów migrenie towarzyszą nudności, wymioty i wstręt do jedzenia. Chorzy są nadwrażliwi na wiele bodźców, jak światło, dźwięki, zapachy. Rzadziej mają zawroty głowy, potliwość, biegunki.

Jak przypomniał neurolog, u około 10 proc. pacjentów migrenę poprzedza tzw. aura, tj. zespół objawów neurologicznych. Są to najczęściej zaburzenia widzenia, jak mroczki i błyski przed oczami, zaburzenia pola widzenia, a nawet przejściowa ślepota. U niewielkiego odsetka (1 proc.) aura może wyglądać groźniej, bo przypomina udar mózgu. Pacjenci mogą odczuwać przejściowe drętwienie ręki, nogi, zaburzenia czucia po jednej stronie ciała, zaburzenia mowy.

Według dr Rożnieckiego nieleczony napad migrenowy może trwać od czterech godzin do trzech dni (czasem nawet dłużej), a średnio utrzymuje się przez jeden dzień. Większość pacjentów, bo 40 proc., ma od dwóch do czterech napadów migreny w miesiącu, a 32 proc. - od jednego do dwóch.

W przypadku migreny przewlekłej, na którą cierpi blisko 8 proc. pacjentów, napady występują co najmniej 8 razy w miesiącu, przy czym ból głowy doskwiera im co najmniej przez 15 dni w miesiącu.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH