Eksperci: gdy powiększa się śledziona, należy zrobić badanie krwi Prof. Wiesław Jędrzejczak, konsultant krajowy w dziedzinie hematologii; FOT. PTWP

Jeżeli śledziona powiększy się tak, że jest wyczuwalna palcami z lewej strony jamy brzusznej pod żebrami, koniecznie powinniśmy zbadać krew - przekonują eksperci w ramach kampanii edukacyjnej "Gaucher z krwi i kości" w informacji prasowej przesłanej PAP.

Powiększenie tego narządu (tzw. splenomegalia) może bowiem sygnalizować nie tylko rozwój infekcji, ale też choroby nowotworowej, metabolicznej albo rzadkiej, genetycznej choroby Gauchera, podkreślają.

- Śledziona znajduje się z lewej strony jamy brzusznej, pod żebrami. W warunkach prawidłowych u osób dorosłych jest niewyczuwalna. Jeśli można wykryć ją za pomocą dotyku (badania palpacyjnego), oznacza to, że zwiększyła swoją objętość o co najmniej 150 proc. a w organizmie zachodzi proces chorobowy i wymagana jest dalsza diagnostyka - tłumaczy prof. Wiesław Jędrzejczak, konsultant krajowy w dziedzinie hematologii.

Powiększona śledziona może powodować uczucie pełności w jamie brzusznej, nudności, bóle brzucha, a nawet bóle pleców promieniujące od lewego nadbrzusza.

Śledziona jest największym narządem układu chłonnego. Najważniejszą funkcją śledziony jest produkcja przeciwciał przez obecne w niej komórki odporności - limfocyty. Poza tym narząd ten filtruje krew i usuwa z niej wadliwe krwinki białe, czerwone oraz płytki krwi. W razie zakażenia krwi bakteriami bierze też czynny udział w wychwytywaniu i niszczeniu bakterii otoczkowych, takich jak pneumokoki. Powiększenie śledziony świadczy o tym, że w organizmie toczy się jakiś proces chorobowy.

Ze względu udział śledziony w procesach oczyszczania krwi oraz wytwarzania komórek krwi; pierwszym badaniem, jakie może zlecić lekarz przy powiększeniu tego narządu, jest morfologia krwi. Następnie może być konieczna konsultacja z hematologiem, który określi przyczynę splenomegalii.

- Kiedy do objawu powiększonej śledziony dochodzi małopłytkowość czy anemia, skłonność do krwawień czy zasinień i ogólne osłabienie, w pierwszej kolejności wykluczamy nowotwór krwi - np. ostrą lub przewlekłą białaczkę szpikową czy chłoniaki. Jeśli przyczyna nie leży w nowotworze, warto zwrócić uwagę na choroby metaboliczne, które mają bardzo zbliżone objawy - np. na chorobę Gauchera - wyjaśnia prof. Jędrzejczak.

Trzech na stu pacjentów z powiększeniem śledziony i/lub małopłytkowością, u których wykluczono nowotwór krwi, może cierpieć właśnie na to rzadkie, genetyczne schorzenie. Jest ono spowodowane mutacją w genie kodującym enzym lizosomalny o nazwie beta-glukocerebrozydaza. Efektem tego jest brak lub niedobór enzymu, który odpowiada za prawidłowe degradowanie glukozyloceramidu i innych glikolipidów - składników błon komórkowych. Powoduje to gromadzenie się (spichrzanie) tych związków w komórkach odporności o nazwie makrofagi - w wątrobie, śledzionie, szpiku kostnym i również układzie oddechowym.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH