Eksperci: do chorych z udarem mózgu pomoc wzywamy zbyt późno

Polacy zbyt późno wzywają pomoc do osób, które doznały udaru mózgu. Opóźnienie leczenia prowadzi do dużego uszkodzenia mózgu, choć często można temu zapobiec - alarmowali specjaliści.

Spotkanie, które odbyło się w Warszawie we wtorek (4 grudnia) zainicjowało kampanię edukacyjną "Masz Prawa po Udarze" zorganizowaną przez Fundację Udaru Mózgu.

- Chcemy, żeby nasi rodacy wiedzieli jakie są objawy udaru mózgu, by jak najszybciej wzywali pogotowie. Ale pragniemy też uzmysłowić chorym i ich rodzinom na jakie leczenie i rehabilitację mogą liczyć i o co mogą prosić - powiedział Adam Siger z Fundacji.

Prof. Danuta Ryglewicz, konsultant krajowy ds. neurologii, podkreśliła, że wiemy już jakie są objawy zawału serca, ale nie reagujemy albo robimy to zbyt późno, gdy u chorego pojawią się pierwsze symptomy udaru. Są to najczęściej zaburzenia mowy, widzenia lub czucia oraz niedowłady kończyny jednej strony ciała, a nawet opadnięcie kącika ust.

W takich sytuacjach, nawet wtedy gdy wystąpi tylko jedna z tych dolegliwości, trzeba natychmiast wezwać pogotowie. Czas ma bowiem decydujące znaczenie dla powodzenia leczenia. Nawet jeśli nie mamy pewności czy faktycznie jest to udar lepiej niepotrzebnie wezwać pomoc niż ją opóźnić - podkreślali specjaliści.

- Ważne jest, żeby chory trafił od razu do ośrodka udarowego, gdzie zapewnia się najlepszą opiekę, bo zatrudnieni w nich lekarze najlepiej wiedzą jak należy szybko postępować z takich chorym. Wykonują odpowiednie badania z użyciem tomografu komputerowego i rezonansu magnetycznego oraz podejmują decyzje o leczeniu - podkreśla prof. Ryglewicz.

Jak podaje specjalista, w 80 proc. przypadków dochodzi do tzw. udaru niedokrwiennego, który można opanować podając choremu lek trombolityczny. Rozpuszcza on skrzeplinę, co może przywrócić dopływ krwi do mózgu, jeśli nie jest ona zbyt duża.

Lek taki można jednak podać choremu nie później niż przed upływem 4,5 godziny od wystąpienia pierwszych objawów. Najlepiej jednak gdyby został zastosowany przed upływem 90 minut.

W Polsce u 25-30 proc. chorych skutki udaru są tak duże, że nie udaje się ich uratować. U co drugiego pacjenta doprowadzają do niepełnosprawności. 29 proc. chorych wymaga pomocy przy jedzeniu, 65 proc. przy chodzeniu, a 93 proc. przy korzystaniu z toalety.

Dla tych chorych ostatnią nadzieja jest rehabilitacja neurologiczna. Dzięki niej 65 proc. chorych może odzyskać umiejętność samodzielnego funkcjonowania. To bardzo ważne dla nich, jak i dla ich najbliższej rodziny.

Adam Siger z Fundacji Udaru mózgu zwraca uwagę, że takie postępowanie nie jest oferowane wszystkim chorym po udarze. Nie zawsze mówią o tym lekarze, szczególnie wtedy, gdy chory zamiast do oddziału udarowego trafia w szpitalu na oddział wewnętrzny.

W Polsce co roku udaru mózgu doznaje od 65 do 70 tys. osób, czyli zdarza się on średnio co 8 minut, jak wylicza Fundacje Udaru Mózgu.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH