PAP/Rynek Zdrowia | 12-01-2015 16:22

Eksperci: Polacy nadal lekceważą zagrożenie chorobami tropikalnymi

Coraz częściej wyjeżdżamy do krajów egzotycznych i tropikalnych, ale nadal lekceważymy zagrożenie występującymi w tych regionach zakażeniami - powiedział w poniedziałek (12 stycznia) w Warszawie na konferencji prasowej prof. Jerzy Stefaniak z Poznania.

Z danych Wielkopolskiego Centrum Medycyny Podróży wynika, że ponad 1 mln Polaków rocznie wyjeżdża do krajów egzotycznych i strefy klimatu międzyzwrotnikowego. Ponad 300 tys. naszych rodaków udaje się do państw subtropikalnych.

- Prawie co trzeciemu podróżnemu podczas pobytu za granicą przytrafiają się biegunki, powodowane głównie zmianą odżywiania, flory bakteryjnej oraz związanym z wyjazdem stresem - powiedział kierownik katedry i kliniki chorób tropikalnych prof. Jerzy Stefaniak.

Coraz częściej dochodzi do zakażenia malarią, głównie w Ameryce Środkowej i Południowej, Afryce Subsaharyjskiej i Azji Południowo-Wschodniej. Choroba pasożytnicza leiszmanioza występuje zarówno w strefie klimatu międzyzwrotnikowego, jak i w rejonie basenu Morza Śródziemnego. Robaczyce przewodu pokarmowego grożą nam w Afryce, Azji, Ameryce Środkowej i Południowej, na Bliskim Wschodzie oraz na obszarach basenu Morza Śródziemnego.

Prof. Stefaniak zwraca uwagę, żeby po powrocie z tropiku nie lekceważyć stanu gorączkowego. Może być on spowodowany malarią, gorączką krwotoczną dengą lub filariozą, chorobą pasożytniczą wywoływaną przez nicienie.

- Do zakażenia malarią najczęściej dochodzi w Afryce Zachodniej - powiedział prof. Stefaniak. Ale infekcja ta - ostrzegł - występuje również w Egipcie, na Dominikanie, w Grecji, a nawet w rejonie Moskwy, gdzie komary przenoszące wywołujące tę chorobę pasożyty (tzw. zarodźce), znalazły dogodne warunki do bytowania w pobliżu elektrowni jądrowych.

Według specjalisty co roku w całej Europie wykrywanych jest od 10 tys. do 15 tys. przypadków zawleczonej z innych regionów świata malarii. W Polsce każdego roku leczonych jest z tego powodu kilkadziesiąt osób, a co najmniej drugie tyle leczy się za granicą.

Prezes Wielkopolskiego Centrum Medycyny Podróży Konrad Nowajczyk twierdzi, że biura podróży od 1997 r. są zobowiązane do informowaniu podróżnych o zagrożeniach chorobami egzotycznymi i tropikalnymi. Nie zawsze jednak wywiązują się z tego, by nie zniechęcać do wyjazdu turystów.

- Przed podróżą warto zatem sprawdzić we własnym zakresie jakie są zagrożenia chorobami zakaźnymi w regionie, do którego się wybieramy - podkreśla prezes. Informuje o tym strona internetowa www.raport.medtrop.pl. W całym kraju jest około 230 gabinetów medycyny podróży.

Warto skonsultować z lekarzem medycyny podróży jakie badania, leki i szczepienia należy zastosować przed wyjazdem do krajów egzotycznych i tropikalnych. Tego rodzaju szczepienia profilaktyczne i leki przeciwmalaryczne nie są refundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.

Szczepienia ochronne powinny być wykonywa na 4-6 tygodni przed wyjazdem. Najbardziej zalecane są preparaty przeciwko żółtej gorączce, durowi brzusznemu, wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B, tężcowi, błonicy, krztuścowi oraz śwince, odrze i różyczce. Przeciwciała przeciwko drobnoustrojom wytwarzana są zwykle najwcześniej po 2-3 tygodniach od zastosowania preparatu.

Nie ma jednak żadnych szczepionek chroniących przed pasożytami. Zakażenia te mogą się ujawnić dopiero po kilku miesiącach, a nawet latach, po powrocie z wakacji.

Nie ma również szczepionek chroniących przed malarią, zapobiegawczo zalecane jest jedynie zażywanie leków przeciwmalarycznych. Prof. Stefaniak uważa, że należy je przyjmować jeszcze przed wyjazdem. Odradza kupowanie tych środków w krajach egzotycznych, do których się wybieramy, np. w Indiach. - Są tam tańsze, ale mogą być mało skuteczne, ponieważ często zawierają mniejszą dawkę substancji czynnej - podkreśla.

W krajach subtropikalnych i egzotycznych trzeba szczególnie dbać o higienę i zwracać uwagę na to, co jemy. Do suszenia rąk nie wolno używać ręczników z tkaniny. Należy pić wyłącznie wodę przegotowaną lub butelkowaną i puszkowaną. Nie wolno używać kostek lodu do napojów. Lepiej unikać również spożywania surowych sałatek owocowo-warzywnych, bo nie ma pewności w jakiej wodzie były myte i czy przy ich przyrządzaniu używano rękawiczek.

Prof. Stefaniak podkreśla, że nie warto się kąpać w otwartych słodkowodnych zbiornikach wodnych ani chodzić boso poza hotelem, nawet po piasku. Po zachodzie słońca trzeba nosić długie spodnie i długie rękawy oraz wysokie obuwie, a także stosować chroniące przed owadami repelenty. - Alkohol wbrew obiegowym opiniom nie chroni przed zakażeniami pokarmowymi - dodaje.