EURO 2012: o doświadczeniach berlińskich ratowników

Nie atak terrorystyczny, a upały i nadużywanie alkoholu przez kibiców okazały się największym wyzwaniem dla berlińskiej straży pożarnej podczas mistrzostw świata w 2006 r. M.in. o tych doświadczeniach mówiono w poniedziałek (8 listopada) w Warszawie na konferencji nt. Euro 2012.

O tym, jak Niemcy radzili sobie podczas mundialu, opowiadał na międzynarodowej konferencji „Press Euro” oficer berlińskiej straży pożarnej Harald Herweg.

Jak wyjaśniał, w Berlinie, inaczej niż w całej Polsce, straży pożarnej podlegają medyczne zespoły ratunkowe, łącznie z pracującymi w nich lekarzami i ratownikami medycznymi. Każdy strażak w stolicy Niemiec jest – jak mówił Herweg – wielofunkcyjny: jednego dnia może gasić pożary, drugiego - jeździć w karetce jako ratownik.

Pytany o największe wyzwanie, z jakim zmierzył się podczas mistrzostw, Herweg na pierwszym miejscu wymienił pogodę: – Lato 2006 r. było w Niemczech upalne, w mieście były miliony turystów, w tym kibice, którzy nadużywali alkoholu. Mieliśmy mnóstwo wezwań do omdleń.

Na drugim miejscu, według Herwega, znalazły się niedostatki kadrowe.

– W ciągu czterech tygodni mistrzostw wypracowaliśmy 10 tys. nadgodzin. Niektórzy z nas odbierają je do dziś – mówił Herweg.

W berlińskiej straży pożarnej pracuje ok. 3,5 tys. zawodowych funkcjonariuszy i ok. 1,5 tys. ochotników. Strażaków wspierało ok. 300 żołnierzy, zarówno specjalistów, np. od wykrywania toksycznych substancji, jak i kierowców pomagających przy transporcie chorych i rannych.

W Berlinie kibice oglądali mecze nie tylko na stadionie, lecz również na ogromnych telebimach ustawionych w różnych punktach miasta. Wedle szacunków przed tymi ekranami gromadziło się za każdym razem ok. miliona kibiców, w większości nieznających miasta.

Herweg opowiadał, w jaki sposób ratownicy radzili sobie ze znalezieniem w tłumie osób wzywających pomocy. Podczas masowych imprez każda latarnia w okolicy telebimów ma przyczepioną plakietkę z dobrze widocznym numerem. Gdy ktoś dzwoni po pomoc, dyspozytor prosi o ten numer. Dzięki temu wie, gdzie dokładnie wysłać ratowników. To proste rozwiązanie nie powstało na potrzeby mundialu w 2006 r. - było już wcześniej wykorzystywane przy innych imprezach masowych, np. maratonach czy Paradach Miłości.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH