Dzień dobry. Jak się pani/panu spało? Po źle przespanej nocy spada nasza motywacja do pracy

Chyba nie ma nikogo, kto nie doświadczyłby bezsennej nocy z powodu nieznośnego dźwięku wydawanego przez osobę chrapiącą. Mało kto za to wie, że owa kakofonia dźwięków może być oznaką choroby i że można ją leczyć.

Przypadłość częściej dotyczy mężczyzn: na 10 chrapiących panów, przypadają 1-2 kobiety. Około 70 proc. mężczyzn po 40 roku życia ma już zaawansowany problem z chrapaniem. W grupie chrapiących mężczyzn 5-10 proc. doświadcza bezdechu sennego, powodującego niedotlenienie.

Właśnie z powodu mniejszego dotlenienia podczas snu mogą zacząć się problemy sercowo-naczyniowe, nadciśnienie, może pojawić się większa skłonność do zawałów i do udarów, a także spadek motywacji do pracy, mniejsze możliwości intelektualne czy spadek libido. Zatem, choć chrapanie może wydać się tyleż uciążliwą co i zabawną dolegliwością, w pewnych sytuacjach nie ma się z czego śmiać.

 – Chrapanie to efekt akustyczny, który powstaje pod wpływem wibracji luźnych wiotkich tkanek w obrębie górnych dróg oddechowych, głównie podniebienia miękkiego, wydłużonego języczka, czasem migdałów lub nasady języka – wyjaśnia otolaryngolog dr Michał Michalik z przychodni MML w Warszawie.

Dlaczego akurat mężczyźni są dużo bardziej niż kobiety narażeni na chrapanie i większe kłopoty zdrowotne zwiazane z tą przypadłością? To głównie efekt różnic w budowie anatomicznej. Mężczyźni mają krótsze, bardziej umięśnione szyje. Mniej o siebie dbają, stosują więcej używek, gorzej sobie radzą ze stresem.

Sen bez tchu
Nierzadko problemy z bezdechem mogą rozpoczynać się już w wieku dziecięcym. Jak wyjaśnia nam dr Henryk Kawalski, dyrektor Lecznicy Dzieci i Dorosłych Szpitala im. Mościckiego w Chorzowie, bezdechy sumują się, co najprościej można zinterpretować jako niedotlenienie organizmu, które w ciągu kilku lat daje poważne, nieodwracalne skutki.

Już kilkanaście lat temu Amerykanie zauważyli, że problemy laryngologiczne - np. skrzywiona przegroda nosa, przerośnięte małżowiny nosowe, polipy czy migdałki boczne w gardle, wreszcie nieprawidłowa budowa nosogardzieli - powodują, że dziecko w nocy źle oddycha. Zaczęto m.in. podejrzewać, że tak słynny już zespół ADHD może mieć m.in. związek z niedotlenieniem na tym właśnie laryngologicznym tle. W ostatnich latach coraz więcej prac donosi, że tak właśnie jest. U kilkudziesięciu procent dzieci z ADHD stwierdzono, że w nocy źle oddychają. Nowe publikacje międzynarodowe donoszą również, iż dzieci z nieleczonymi zaburzeniami oddychania rozwijają się wolniej i osiągają gorsze wyniki w szkole od swoich dobrze śpiących rówieśników.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH