Dzięki implantom osoby głuche mogą słuchać muzyki, a nawet muzykować Międzynarodowe Centrum Słuchu w Kajetanach. Fot. Archiwum

- W dobie implantów słuchowych zaburzenia słuchu, a nawet częściowa czy całkowita głuchota nie są przeszkodą nie tylko w odbiorze muzyki, ale również w rozwoju talentów muzycznych - wyjaśnił prof. Henryk Skarżyński, dyrektor Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach pod Warszawą.

Na ten zaskakujący efekt wynikający z implantowania słuchu przy użyciu implantów ślimakowych zwracali uwagę eksperci, którzy spotkali się w Warszawie we wtorek (12 lipca) z okazji ogłoszenia listy laureatów II Międzynarodowego Festiwalu Młodzieży i Dorosłych z Zaburzeniami Słuchu "Ślimakowe Rytmy".

24 lata implantów ślimakowych
Prof. Skarżyński zaznaczył, że dopiero teraz, po 24 latach od wszczepienia w Polsce pierwszego implantu ślimakowego osobie z całkowitą głuchotą możemy pochwalić się tym, że uczonym i lekarzom udało się osiągnąć taki poziom wiedzy i umiejętności, iż osoby niesłyszące mogą uprawiać muzykę.

- Mamy na to dowody w postaci naszych podopiecznych, którzy z powodzeniem grają na różnorodnych instrumentach muzycznych. Efekt ten zawdzięczamy temu, że przez wszystkie te lata staraliśmy się być w czołówce światowej pod względem technik i metod przywracania chorym słuch - podkreślił prof. Skarżyński.

Dodał również, że po pierwszym zabiegu wszczepienia implantu ślimakowego osobie z całkowitą głuchotą (14 lipca 1992 r.) zaczęto takie urządzenia wszczepiać także osobom z głuchotą częściową. Pierwszy implant osobie dorosłej wszczepiono w Polsce w 2002 r., a dziecku - w 2008 r.

Nie tylko słyszą, ale muzykują
Jak wyjaśnił prof. Skarżyński, początkowo celem i ambicją lekarzy było wyprowadzenie osób niesłyszących lub niedosłyszących ze świata ciszy. Urządzenia, które im implantowano pozwalały na odbiór dźwięków i poprawny rozwój mowy. Niestety dźwięki muzyki były bardzo zniekształcone i w istotny sposób odbiegały od tego, w jaki sposób muzykę odbierają osoby z prawidłowym słuchem.

Potwierdził to dr hab. Artur Lorens z Instytutu Fizjologii i Patofizjologii Słuchu w Kajetanach, uznany specjalista w dziedzinie implantów słuchowych. Jak wyjaśnił, naukowcy od początku wiedzieli, że odbiór muzyki przez implant ślimakowy na pewno jest inny niż przez prawidłowo działające ucho.

- Jeżeli w uchu nie ma komórek słuchowych, to nie ma elementów, które przekazują dźwięki do kory słuchowej. Implant pozwala na powrót słuchu poprzez przekazanie odpowiednich bodźców do nerwu a potem do mózgu - wyjaśnił Lorens.

I dodał: - Wiedzieliśmy, że te zniekształcenia dźwięków, jakie powstają przy ich odbiorze poprzez implant, nie są tak duże jeśli chodzi o rozumienie mowy, jednak są ogromne, jeśli chodzi o odbiór muzyki.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH