JJ/Rynek Zdrowia | 11-04-2019 05:55

Dzieci w szpitalach psychiatrycznych dla dorosłych? Eksperci: w sytuacji awaryjnej to jedyne wyjście

Braki kadrowe, dramatycznie niskie finansowanie psychiatrii dziecięcej, zamykane oddziały, materace zamiast łóżek na korytarzu, rozwiązania awaryjne. Czy to się zmieni od września, kiedy planowane jest wejście w życie nowego modelu ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży?

Fot. archiwum

Głośne ostatnio wydarzenia związane były z oddziałem psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży w Samodzielnym Publicznym Dziecięcym Szpitalu Klinicznym im. J. P. Brudzińskiego w Warszawie. 1 kwietnia br. miał zniknąć tam ostatni oddział w Warszawie przyjmujący dzieci w stanach nagłych. Powodem był brak personelu.

O odejściu z oddziału lekarze podjęli decyzję w grudniu ub.r. Czas wypowiedzenia ich umów minął 31 marca. Kiedy ogłoszono alarm, że zamykany jest ostatni oddział psychiatrii dziecięcej w Warszawie, okazało się, że mazowieckiemu NFZ w trybie rokowań udało się zakontraktować taką sama liczbę łóżek na oddziale, pod opieką tych samych co do tej pory specjalistów, tyle że będą zajmować się przede wszystkim anoreksją i leczeniem nerwic.

- Dzieci, które do tej pory były w szpitalu przy Żwirki i Wigury pod opieką lekarzy, w dalszym ciągu będą pod ich opieką. Jest tylko jedna różnica w funkcjonowaniu tego oddziału - nie przyjmuje już pacjentów w stanach nagłych. Ale nie jest prawdą, że na Mazowszu nie ma oddziałów, które przyjmują młodzież i dzieci w stanach nagłych. Na pięć funkcjonujących tu oddziałów dwa przyjmują dzieci, które potrzebują nagłej pomocy psychiatrycznej - oddział w Mazowieckim Centrum Neuropsychiatrii w Zagórzu oraz Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie (ten ostatni dzieci powyżej 14 roku życia) - mówi Andrzej Troszyński, rzecznik prasowy Mazowieckiego OW NFZ.

Rozwiązanie awaryjne
Jak wskazuje Troszyński, dodatkowo w rzeczywiście nagłych i pilnych przypadkach dzieciom pomoc może być zaoferowana w oddziałach ogólnopsychiatrycznych, z których po udzieleniu pomocy i odpowiednim zaopiekowaniu dziecko jest przekazywane, jeśli jest taka konieczność, do właściwych oddziałów z profilem psychiatrii dzieci i młodzieży.

Zgodnie z informacją, jaką podał NFZ, zabezpieczono także finansowanie świadczenia psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży udzielonego na oddziale ogólnym. Ma ono być rozliczane z uwzględnieniem dodatkowego współczynnika 1,06. Zdaniem Funduszu wyższe wyceny świadczeń powinny zabezpieczyć odpowiednią liczbę miejsc na oddziałach dla dzieci w kryzysach psychicznych.

Jak przyznaje prof. Barbara Remberk, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, nieletni na oddziałach dla dorosłych nie są najlepszym rozwiązaniem.

- NFZ ma płacić za takie ewentualne świadczenia, ale inicjatywa, aby dzieci znajdowały pomoc na oddziałach ogólnopsychiatrycznych wyszła z urzędu wojewódzkiego. Przyznaję, że to nie jest dobry pomysł, ale… jedyny możliwy w obecnej sytuacji. Szpitale dla dorosłych twierdzą, że nie czują się na siłach realizować obowiązku przyjmowania dzieci w stanach nagłych. To jednak w sytuacji awaryjnej może być jedyne wyjście - mówi prof. Remberk.

Dodaje: - Plan jest taki, aby od września w ostre dyżury w Warszawie włączył się jeszcze jeden szpital - w Konstancinie, poszerzając przy okazji także liczbę swoich łóżek. Placówka jednak musiałaby otrzymać wsparcie przy koniecznym remoncie i modernizacji. Czy tak się rzeczywiście stanie, pewności nie ma.

Nowy model opieki
Wiele ma się zmienić od września, kiedy planowane jest wejście w życie wspomnianego już nowego modelu ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Jak tłumaczy Sylwia Wądrzyk, dyrektor biura komunikacji MZ, jego celem jest przede wszystkim stworzenie systemu, w którym pierwszą linię pomocy dziecku i jego rodzinie będą stanowić zespoły składające się z psychologów klinicznych, psychoterapeutów oraz terapeutów środowiskowych.

- Utworzenie Ośrodków Środowiskowej Opieki dla Dzieci i Młodzieży umożliwi konsultację ze specjalistami zajmującymi się ochroną zdrowia psychicznego na wczesnych etapach pojawienia się niepokojących objawów. Dzięki zapewnieniu dostępu do profesjonalnej i kompleksowej pomocy poza oddziałami szpitalnymi możliwe będzie ograniczenie hospitalizacji i skrócenie czasu jaki pacjenci spędzają w szpitalach - stwierdza Wądrzyk.

Jak przekonuje umożliwienie korzystania z psychoterapii i terapii środowiskowej blisko miejsca zamieszkania dziecka pozwoli na otoczenie opieką pacjentów wypisywanych z oddziałów szpitalnych po doświadczeniu kryzysu psychicznego oraz na zapobieganie rehospitalizacjom. Zwiększona także ma zostać współpraca z placówkami znajdującymi się w systemie oświaty - przedszkolami, szkołami oraz poradniami psychologiczno-pedagogicznymi.

Zdaniem rzeczniczki resortu, takie rozwiązanie stanowi przeciwieństwo obecnego systemu, w którym często przyjęcie na oddział psychiatryczny (np. po podjętej próbie samobójczej) jest pierwszym kontaktem nieletniego z jakąkolwiek formą opieki.

- Przeniesienie opieki psychiatrycznej do środowiska lokalnego umożliwia przeciwdziałanie stygmatyzacji osób cierpiących na zaburzenia psychiczne oraz, przy odpowiedniej koordynacji oraz prowadzeniu opieki nad pacjentem w sposób kompleksowy, daje szansę na osiąganie lepszych efektów terapeutycznych. Praca ze środowiskiem pacjenta jest szczególnie istotna w przypadku osób młodych, u których wystąpienie zaburzeń psychicznych przypada na okres intensywnej socjalizacji do pełnienia ról społecznych - dodaje Sylwia Wądrzyk.

Trzy poziomy
W nowym modelu, tak jak do tej pory, nieletni pacjenci w stanie zagrożenia życia lub zdrowia (np. w przypadku ryzyka podjęcia działań autoagresywnych) nadal będą mieli możliwość zgłoszenia na Szpitalny Oddział Ratunkowy i bezpośredniego przyjęcia na oddział szpitalny. Także w przypadkach objawów wskazujących na chorobę psychiczną możliwa będzie konsultacja z lekarzem psychiatrą w Środowiskowych Centrach Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży bez skierowania.

Nowy model ma się opierać na piramidzie, której podstawą na pierwszym poziomie referencyjności będą Ośrodki Środowiskowej Opieki dla Dzieci i Młodzieży bazujące na specjalistach ze szkół - nauczycielach, terapeutach środowiskowych, psychoterapeutach dzieci i młodzieży. Na drugim poziomie referencyjności przewidziano powołanie Środowiskowego Centrum Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży, gdzie pomocy będzie udzielał psychiatra dzieci i młodzieży, psycholog kliniczny, a także w ośrodkach prowadzone będą oddziały dzienne.

Na najwyższym, trzecim poziomie referencyjności znajdą się Ośrodki Wysokospecjalistycznej Całodobowej Opieki Psychiatrycznej, gdzie pomocy potrzebującym mają udzielać psychiatrzy dzieci i młodzieży, ma funkcjonować psychiatryczna izba przyjęć, a także oddziały całodobowe, na które mają trafiać dzieci i młodzież planowo oraz młodzi pacjenci w sytuacji zagrożenia życia.

Jak podkreśla Wądrzyk, docelowy model systemu ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży ma umożliwić prowadzenie pomocy dla dzieci i rodziny na odpowiednich poziomach referencyjności w każdym powiecie (Ośrodek Środowiskowej Opieki dla Dzieci i Młodzieży) i województwie (Ośrodek Wysokospecjalistycznej Całodobowej Opieki Psychiatrycznej).

- Ministerstwo Zdrowia dokłada starań, aby wszystkie ośrodki udzielające obecnie świadczeń z zakresu pomocy psychiatrycznej, zostały uwzględnione w nowym modelu na odpowiednich poziomach. Dokładne warunki jakie będą musiały spełniać ośrodki kontraktujące świadczenia zostaną przedstawione po zatwierdzeniu zmian wprowadzonych po etapie konsultacji projektu. Wtedy także zostaną ustalone szczegółowe rozwiązania dotyczące budżetu przeznaczonego na świadczenia w ramach nowego modelu - stwierdza rzeczniczka resortu.

Idea jest oczywistością, ale co z pieniędzmi?
Jak podkreśla prof. Remberk, która współtworzyła nowy model opieki psychiatrycznej, idea psychiatrii środowiskowej jest oczywistością. Jej zdaniem jednak przysłowiowy „diabeł tkwi w szczegółach” a o nich na razie niewiele wiadomo, podobnie jak o poziomie finansowania nowego modelu.

Pytana przez Rynek Zdrowia o pieniądze na nowy system rzeczniczka resortu ograniczyła się jedynie do stwierdzenia, że… rosną one z roku na rok, jako przykład podając, że w roku 2018 środki na świadczenia z zakresu psychiatrii dla dzieci i młodzieży wyniosły 193 mln 937 tyś, a w 2019 przeznaczono na ten cel 215 mln 764 tys. zł.

Czy są to środki wystarczające? Z pewnoście nie. Według dr. Marka Balickiego, szefa biura ds. pilotażu narodowego programu ochrony zdrowia psychicznego, który swoje stanowisko przedstawił na posiedzeniu komisji ekspertów ds. ochrony zdrowia psychicznego, minimalny poziom wzrostu finansowania psychiatrii dzieci i młodzieży powinien wynieść 100 proc, psychiatrii dorosłych bez uzależnień i psychiatrii sądowej - 50proc., a łącznie powinno to wynieść około 1 mld złotych.

- System opieki psychiatrycznej jest dramatycznie niedofinansowany. Każde dodatkowe pieniądze dla psychiatrii są zmianą na lepsze, ale trudno mi się odnieść do tego jakie szanse mają nowe rozwiązania, bo szczegóły ich finansowania nie są nam na razie znane - mówi prof. Remberk.

Czy wystarczy specjalistów psychiatrii, aby realizować nowy model psychiatrycznej opieki środowiskowej? Według danych NIL lekarzy psychiatrów dzieci i młodzieży w Polsce wykonujących zawód jest 415 (w tym 375 osób posiada pełną specjalizację a 40 osób specjalizację I stopnia). Liczba aktualnie realizujących specjalizację z tej dziedziny wynosi 171 (w tym 122 osoby w trybie rezydenckim).

Jak przekonuje prof. Remberk, psychiatrzy są bardzo ważni, ale system opiera się nie tylko na nich. - Zacznijmy od tego, że nie trzeba zwiększać liczby specjalistów, aby poprawić działanie systemu. Są też inne, szybsze ścieżki niesienia pomocy. Co zrobić, aby zachęcić lekarzy psychiatrów do pozostania w sektorze publicznym? Należy przede wszystkim poprawić im warunki pracy, tak aby nie czuli się w niej jak na wojnie, chociażby przeskakując nad materacami rozłożonymi na korytarzach.