Popołudniami na oddziałach, na których leżą małe dzieci rozgrywają się przykre sceny. Opuszczone, nieodwiedzane przez nikogo maluchy płaczą, a personel szpitalny nie ma czasu się nimi zająć.

W każdym szpitalu można znaleźć takie dzieci, którymi rodzice nie interesują się tak jak powinni.

Szpital Kliniczny nr 5 w Poznaniu zmaga się z takim problemem. - Na pewno wszystkie pielęgniarki robią wszystko, by dzieci płakały jak najmniej. Staramy pozyskać wolontariuszy, jednak niestety nie każdy jest odporny na cierpienie dzieci - mówi dr Dorota Woźnicka, z-ca dyrektora ds. medycznych.

Problem przede wszystkim zauważają rodzice, których dzieci przebywają na oddziale. - Brakuje takich osób jak pracownik socjalny, który zawodowo jest przygotowany do opieki nad dziećmi – mówiła pani Halina reporterom TVN 24, której dziecko przebywa na oddziale. Ona sama pocieszała malucha z łóżeczka obok, którego nikt nie odwiedza.

Na terenie szpitala jest szkoła i przedszkole, ale niestety popołudniami te instytucje już nie działają.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH