Coraz mniej pacjentów ma szanse na doczekanie operacji, która uratuje im życie. W Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu na transplantację serca czeka w tej chwili dziesięcioro małych pacjentów i ponad 100 dorosłych. W całej Polsce aż 215 osób natychmiast potrzebuje nowych serc.

Rodzice chorych dzieci w desperacji zbierają pieniądze na zabiegi poza granicami kraju. W Niemczech za 300 tysięcy euro jest szansa na znalezienie narządu w ciągu 75 dni. W Wiedniu przeszczep płuc to koszt ok. 100 tysięcy euro.

Tak źle z przeszczepami nie było jeszcze nigdy. Nawet po akcji zatrzymania przez CBA Mirosława G., kiedy wydawało się, że już nie może być gorzej.

W Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu na transplantację serca czeka w tej chwili dziesięcioro małych pacjentów i ponad 100 dorosłych. W całej Polsce aż 215 osób natychmiast potrzebuje nowych serc.

W tym kontekście liczby wykonanych przeszczepów są przerażające. W styczniu br. w kraju przeszczepiono tylko jedno serce, w warszawskim Instytucie Kardiologii w Aninie. Do tej pory, czyli do 10 lutego, w Śląskim Centrum Chorób Serca nowe serce wszczepiono pacjentowi tylko raz.

Glaczego w prawie pięciomilionowym województwie w tak długim czasie nie pozyskano narządów od ani jednego dawcy? Po czyjej stronie leży wina? Szpitali, które nie chcą dodatkowych obowiązków i kłopotów? A może winne są kłopotliwe procedury? 

Skandalem jest, że nikt w regionie nie wie, ile razy w ciągu miesiąca orzekana jest w szpitalach śmierć mózgu, co kwalifikuje pacjenta jako dawcę.

Zgodnie z Narodowym Programem Rozwoju Transplantologii tylko w woj. śląskim powinno się uzyskiwać rocznie ponad 500 narządów do przeszczepu, w tym 380 nerek, 70 wątrób, 30 serc oraz po 10 płuc i trzustek.

W ubiegłym roku Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. św. Barbary w Sosnowcu był na piątym miejscu w kraju, jeśli chodzi o pozyskiwanie narządów do przeszczepów. Prawie co 25. wszczepiony organ do transplantacji pochodził z tej placówki. W Sosnowcu skuteczny system stworzył anestezjolog, dr Jarosław Wilk, który ma również pomysł na to, jak wyjść z impasu.

- Trzeba wdrożyć regionalny program, zajmujący się pozyskiwaniem narządów do transplantacji i przestać mówić jak jest źle. Od 2006 roku istnieje Narodowy Program Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej Polgraft i w ślad za nim powinny być przyjęte programy regionalne. Takie działania były już przeze mnie proponowane. Obejmowały szpitale, w których zasadne było wdrożenie lokalnych programów donacyjnych  zarządzanych przez powołanych koordynatorów - mówi dziennikowi Polska dr Wilk.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH