rmf24.pl/Rynek Zdrowia | 21-11-2019 12:18

Dramatyczne brakuje psychiatrów dziecięcych i systemu opieki i terapii dzieci

W Polsce jest tylko 437 psychiatrów dziecięcych - wynika z danych Naczelnej Izby Lekarskiej. Zdaniem prof. Barbary Remberk, konsultanta krajowego w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, potrzeba ich przynajmniej dwa razy więcej.

Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Ci nieliczni specjaliści, którzy pozostają w systemie, są przepracowani i niedofinansowani, a na poprawę sytuacji się nie zapowiada - twierdzi profesor. Tymczasem stan polskiej psychiatrii dziecięcej pogarsza się z dnia na dzień. Z mapy znikają kolejne oddziały - w marcu zamknięto ostatni taki oddział w Warszawie, niedawno wypowiedzenia złożyli wszyscy lekarze pracujący na psychiatrii dziecięcej Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego w Gdańsku.

Prof. Remberk w rozmowie z RMF FM mówi, że jako konsultant krajowy co chwila otrzymuje alarmujące informacje o możliwości zamknięciu jakiegoś oddziału.

Z danych NIL wynika, że w tej chwili w Polsce pracuje 437 psychiatrów dziecięcych. Według prof. Remberk potrzeba co najmniej dwa razy więcej, zwłaszcza, że pacjentów jest bardzo wielu. W Polsce mamy mniej więcej 600 tysięcy dzieci potrzebujących pomocy w zakresie zdrowia psychicznego - podkreśla rozmówczyni RMF FM.

Jak przekonuje, brak psychiatrów dziecięcych jest szczególnie dotkliwy również dlatego, że brakuje skutecznego systemu opieki i terapii dzieci, zanim one jeszcze trafią do psychiatry. Podstawą leczenia dzieci jest praca psychoterapeutyczna, praca z rodziną. Gdyby dzieci i młodzież miały szansę wcześniej uzyskać pomoc tego typu, to być może, nie musiałby docierać do psychiatry.

Na problemy z psychiatrią dziecięcą składa się wiele aspektów. Po pierwsze - poziom finansowania. Wiele placówek nie jest w stanie osiągnąć stabilności finansowej lub robi to kosztem ludzi pracujących ponad siły. Kolejna sprawa to brak jednorodnego systemu opieki psychiatrycznej dzieci i młodzieży.

Z drugiej strony, jak przyznaje Barbara Remberk, kierunek zmian, obliczonych na poprawę sytuacji w psychiatrii dziecięcej, wydaje się być dobry. Chodzi o stworzenie trójstopniowego podziału opieki, gdzie pacjent ma na początek dostęp do psychologa - nie za trzy miesiące, ale szybko - gdzie pojawiłyby się poradnie pierwszego kontaktu, w których nie byłoby jeszcze lekarzy. Takie rozwiązanie zdjęłoby część obciążenia z barków psychiatrów dziecięcych.

Więcej: twojezdrowie.rmf24.pl