Dopalacze trudne do wykrycia w organizmie pacjenta

Laboratoria nie mają wzorców substancji wykorzystanych w tzw. dopalaczach, co jest konieczne do ich wykrycia w organizmie pacjenta, jednak znajomość substancji nie jest konieczna, aby pacjenta leczyć - mówi dr Ryszard Feldman ze Szpitala Praskiego p.w. Przemienienia Pańskiego w Warszawie.

– Aby wykryć daną substancję we krwi lub moczu pacjenta, konieczny jest jej wzorzec. I to jest bardzo duży problem, jeśli chodzi o dopalacze, bo użytych w nich substancji jest ogromna liczba-setki, a laboratoria nie posiadają tych wzorców – wyjaśnia dr Ryszard Feldman.

Podkreślił jednocześnie, że osobę, która zażyła dopalacze, leczy się objawowo - co oznacza, że nie jest konieczna identyfikacja substancji, która mu zaszkodziła.

– Osoba pod wpływem dopalacza jest pobudzona, zachowuje się agresywnie – tłumaczy. Jak dodaje, w większości przypadków leczenie polega na uspokojeniu pacjenta, także z użyciem środków farmakologicznych i nie wymaga hospitalizacji. Jak podkreślił, nieznane są skutki wielokrotnego zażywania tego rodzaju substancji psychoaktywnych.

W jego ocenie liczba osób, które zgłaszają się z objawami wskazującymi na zażywanie dopalaczy, nie zwiększyła się znacznie w ostatnim czasie.

– Zwiększyła się jednak liczba osób, które korzystają z całodobowego punktu konsultacji toksykologicznych, który działa przy szpitalu – zaznaczył. Jego zdaniem wiąże się to dużą liczbą informacji nt. dopalaczy, które pojawiły się ostatnio w mediach.

Dawid Chojecki z Krajowego biura ds. przeciwdziałania narkomanii poinformował, że jedyne dane dotyczące brania dopalaczy, którymi dysponuje biuro, pochodzą z 2008 roku. CBOS pytał wówczas młodzież w wieku 18-19 lat m.in. o używanie substancji psychoaktywnych - z wyłączeniem alkoholu. 3,5 proc. młodzieży przyznało, że przynajmniej raz w życiu brało dopalacze. Do przyjmowania dopalaczy w ciągu roku przed badaniem przyznało się 2,6 proc., do brania ich w ostatnich 30 dniach - 1,5 proc.

Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt nowelizacji ustawy, która ma ograniczyć handel dopalaczami. Nowe przepisy pozwolą między innymi wycofać z rynku na okres od 12 do 18 miesięcy dopalacze zawierające podejrzane substancje psychoaktywne. W tym czasie zostaną przeprowadzone szczegółowe badania dotyczące ich szkodliwości dla zdrowia.

Ministra sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski przyznał, że zmiana ustawy w Polsce trwa co najmniej kilka miesięcy, a od uchwalenia ostatniej listy substancji zakazanych powstało dziewięć kolejnych substancji "z troszkę zmienionym składem chemicznym, które również są dopalaczami", a nie ma ich w wykazie substancji zabronionych.

Projekt ustawy o zasadach dopuszczalności obrotu i reklamy środków zawierających substancje psychotropowe i odurzające przygotowała także Lewica. Zakłada on, że sprzedaż tzw. dopalaczy miałaby być prowadzona wyłącznie na podstawie zezwoleń wydawanych przez marszałka województwa. Sprzedaż wysyłkowa i przez internet byłaby zakazana.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH