Doniesienia o epidemii nowej grypy na Ukrainie powodują wydłużanie się kolejek na izbach przyjęć, szpitali i oddziałów zakaźnych. Jak twierdzą specjaliści taka sytuacja bardzo niekorzystnie wpływa na dostępność do świadczeń osób cierpiących na ciężkie choroby zakaźne.

– Na izbę przyjęć trafiają pacjenci, którzy powinni być leczenie przez placówki podstawowej opieki zdrowotnej. Jestem bardzo zmartwiona tą sytuacją, bo pacjenci ciężko chorzy musza przez to czekać w kolejkach. Taka sytuacja nadwyręży też budżety szpitali – mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Jolanta Niścigorska-Olsen, konsultant z dziedziny chorób zakaźnych w woj. zachodniopomorskim.

Ponieważ specjalistów od chorób zakaźnych nie ma wielu, a w kontraktach dla szpitali nie przewidziano epidemii grypy, zdaniem dr Niścigorskiej-Olsen, system leczenia chorób zakaźnych może stać się niewydolny.

– Zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Zdrowia pacjenci z objawami grypopodobnymi powinni zgłaszać się do lekarza pierwszego kontaktu, wizyta na oddziale zakaźnym jest niepotrzebna – tłumaczy konsultant.

JLiczba zachorowań na grypę jest w Zachodniopomorskiem trzykrotnie wyższa, niż w tym samym okresie zeszłego roku. W trzecim tygodniu października do lekarzy zgłosiło się ponad 400 osób z objawami grypy lub grypopodobnymi (w 2008 r. – 128 osób).

Strach przed chorobą potęgują doniesienia o zgonach i epidemii na Ukrainie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH