W Małopolsce jedynie w Krakowie rodzące kobiety bez problemu znajdą porodówkę, która zapewni im dostęp do znieczulenia, w powiatach niestety sytuacja jest dużo gorsza

Nierówny dostęp rodzących do znieczulenia, zdaniem resortu zdrowia, to wynik „braku jednolitych standardów opieki okołoporodowej”. Wszystko dlatego, że nie istnieją przepisy jednoznacznie określające, komu należy się znieczulenie podczas porodu. Takie standardy maja być opracowane do końca kwietnia.

O refundację znieczuleń apeluje Polskie Towarzystwo Ginekologiczne: - Jedynym medycznym wskazaniem do znieczulenia okołoporodowego powinna być niska tolerancja bólu pacjentki. Szacuje się, że około 20 procent rodzących wymaga tego zabiegu. Te kobiety powinny mieć pewność, że bez względu na to, do jakiego szpitala trafią, taka pomoc będzie im udzielona - uważa prof. Tomasz Niemiec, wiceprezes PTG oraz członek zespołu ds. opracowania standardu porodu fizjologicznego.

Obecnie Narodowy Fundusz Zdrowia nie refunduje znieczulenia zewnątrzoponowego, czyli podania odpowiedniej dawki leków znieczulających jako osobnej procedury medycznej. Fundusz stoi na stanowisku, że zastosowanie tego zabiegu podczas porodu jest decyzją lekarza i zależy od wskazań medycznych.

- Wycena porodu zależy m.in. od tego, czy poród był prosty, czy z komplikacjami. Wykonanie znieczulenia nie wpływa na wysokość kwoty, którą otrzyma szpital - mówi gazecie Jolanta Pulchna, rzeczniczka małopolskiego oddziału NFZ.

W efekcie zabieg kosztujący 500-700 zł i wymagający nadzoru anestezjologa, zapewniają pacjentkom tylko nieliczne szpitale, a zdaniem lekarzy co piąta rodząca wymaga znieczulenia.

Przypomnijmy: w październiku ub. r. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne zwróciło się do resortu zdrowia z apelem o refundację znieczuleń przy porodzie. Minister Ewa Kopacz odpowiedziała, że: po pierwsze - natura stworzyła kobiety tak, że poród boli, po drugie - brakuje anestezjologów, więc postulat jest nierealny, po trzecie - jest nierealny także dlatego, że w budżecie brakuje środków.

Jak już pisaliśmy, tylko co dziesiąta polska kobieta może urodzić bez bólu - ze statystyk Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że w 2007 r. takie znieczulenie dostało zalewie 10 proc. rodzących. Na znieczulenia dla pozostałych w budżecie nie ma środków, a przepisy nie pozwalają pacjentkom na płacenie za nie z własnej kieszeni w szpitalach publicznych.

Poza tym szpitalom znieczulanie rodzących po prostu się nie opłaca, a od połowy ub. roku tu motywacja jest jeszcze mniejsza. Od czerwca NFZ płaci bowiem za odebranie porodu ryczałtem po ok. 1,6 tys. zł., niezależnie od tego, czy kobieta dostała znieczulenie, czy nie. Teoretycznie w tę cenę wliczone jest znieczulenie zewnątrzoponowe, jeśli lekarz uzna je za konieczne.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH