Pacjenci jedynej w Słupsku poradni endokrynologicznej dowiedzieli się, że będzie ona nieczynna do 10 lipca. Wygląda jednak na to, że na wizytę u specjalisty poczekają jeszcze dłużej, bo nowych pacjentów nie rejestruje się, a umówionym na lipiec radzi dowiadywanie się pod koniec miesiąca.

Pielęgniarki w rejestracji wiedzą tylko, że gabinet ma być zamknięty do 10 lipca, ale radzą pacjentom, by z pytaniami o terminy zdzwonili najwcześniej 20 lipca. Do tej pory podobno i tak nie będzie lekarza. Pacjenci odsyłani są do Gdańska.

Dyrektor słupskiego szpitala, Ryszard Stus, wie o kłopotach pacjentów. – Niestety, z jednej strony mamy mniej pieniędzy z NFZ, a z drugiej brakuje nam specjalistów. Ten, który przyjmował ostatnio, zrezygnował – wyjaśnia Głosowi Pomorza Stus.

Jak mówi dyr. Stus od kilkunastu miesięcy próbuje ściągnąć do Słupska endokrynologów, ale warunki, jakie oferuje, nie wytrzymują konkurencji z większymi miastami. Nie potrafi jednak powiedzieć, kiedy poradnia znowu zacznie normalnie funkcjonować.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH