Diagnostyka laboratoryjna: czy ustawa powinna określać czas transportu materiału do badań? KIDL chce ustawowego uregulowania kwestii sposobu, czasu oraz warunków transportu krwi czy moczu z punktu pobrań do laboratorium

Diagności laboratoryjni skarżą się, że w poselskim projekcie nowelizacji ustawy o diagnostyce laboratoryjnej nie została uregulowana kwestia sposobu, czasu oraz warunków transportu krwi czy moczu z punktu pobrań do laboratorium.

Elżbieta Puacz, prezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych (KIDL), dziwi się, że przyjęcie regulacji prawnych w tej kwestii, o co od lat zabiega Izba, napotyka tyle barier.

Czytaj: Diagnostyka laboratoryjna: czy obecny parlament zdąży znowelizować ustawę?

Anna Lipnicka, sekretarz KIDL, podkreśla w Dzienniku Polskim (Krew powinna być zbadana w dwie godziny. Teoretycznie), że im dłuższa droga próbek od punktu pobrania do laboratorium, tym większe ryzyko zmiany ich właściwości, a tym samym większa możliwość wystąpienia błędu diagnostycznego i w konsekwencji zalecenia niewłaściwej terapii.

Lipnicka wskazuje, że miejsce pobrania próbek powinno znajdować się jak najbliżej punktu ich badań. Tak się jednak nie dzieje. Na dowód sekretarz KIDL wskazuje, że mieszka w Dęblinie, gdzie jest punkt pobrań, lecz materiał badany jest w Piasecznie. Dodaje, że dochowanie zalecanego czasu jest po prostu niemożliwe.

Specjaliści zwracają uwagę, że  generalnie najwięcej błędów zdarza się w pierwszej fazie procesu analitycznego. Faza przedanalityczna, przedpomiarowa zaczyna się w momencie zlecenia przez lekarza badań i dotyczy m.in. przygotowania pacjenta (czy np. jest na czczo, czy zażywał jakieś leki), sposobu pobierania materiału biologicznego, przechowywania i transportowania próbek do laboratorium, a także preparatyki wstępnej.

- Okazuje się, że faza przedpomiarowa ma największy udział w tworzeniu błędnych wyników - mówił nam wcześniej prof. Jan Kanty Kulpa, były krajowy konsultant w dziedzinie diagnostyki laboratoryjnej, obecnie zastępca dyrektora ds. nauki Centrum Onkologii - Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie, Oddziału w Krakowie.

Powstaje jednak wątpliwość, czy regulacje dotyczące procesu analitycznego, w tym czasu transportu materiału do badań, powinny znaleźć się w akcie prawnym rangi ustawy? Czy nie powinno wystarczyć rozporządzenie, jeśli - jak twierdzi Anna Lipnicka - wytyczne KIDL w tej sprawie nie są respektowane (mówią one, że materiał powinien być zbadany najpóźniej dwie godziny po jego pobraniu).

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH