Diagnosta laboratoryjny z lekarzem nie porozmawia, czyli o błędnych wynikach badań

Przez brak standardów funkcjonowania laboratoriów jeden na dziesięć wyników jest błędny - Rzeczpospolita przytacza opinię prof. Macieja Szmitkowskiego, konsultanta krajowego w dziedzinie diagnostyki laboratoryjnej, wygłoszoną na początku lutego podczas obrad sejmowej Komisji Zdrowia.

Gazeta alarmuje, że to duży problem, bo lekarze, sugerując się wynikami diagnostyki, podejmują nietrafne decyzje o dalszej kuracji lub jej zaprzestaniu.

Kontrolę nad laboratoriami sprawuje Centralny Ośrodek Badań Jakości w Diagnostyce Laboratoryjnej. Barbara Przybyła-Hac, zastępca dyrektora ośrodka przyznaje: ”nie mamy żadnych możliwości prawnych, by karać za złe wyniki”, a wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki analizuje, czy wyposażyć Krajową Izbę Diagnostów Laboratoryjnych w możliwość wyciągania konsekwencji wobec źle pracujących laboratoriów.

Czytaj: www.rp.pl

Nie ulega wątpliwości, że wzmocnienie nadzoru to sensowy kierunek działań. Najlepiej żeby w ogóle nie było błędnych wyników. Nie wydaje się jednak, żeby nasi diagności laboratoryjni i lekarze popełniali więcej błędów niż ich odpowiednicy w innych krajach.

W zeszłym roku opowiadał nam o tym problemie były długoletni konsultant krajowy w dziedzinie diagnostyki laboratoryjnej, prof. Jan Kanty Kulpa. Nie bagatelizował znaczenia wiarygodności badań. Wskazywał jednak, że błędy laboratoryjne to promile - ich skalę można określić w proporcjach 500 na milion.

Wyjaśniał, że w procesie analitycznym należy wyróżnić 3 fazy. Pierwsza - przedanalityczna, przedpomiarowa - zaczyna się w momencie zlecenia przez lekarza badań i dotyczy m.in. przygotowania pacjenta (np. tego, czy jest na czczo, czy zażywał jakieś leki), sposobu pobierania materiału biologicznego, przechowywania i transportowania próbek do laboratorium, a także preparatyki wstępnej. - Okazuje się, że faza przedpomiarowa ma największy udział w tworzeniu błędnych wyników - stwierdził prof. Jan Kanty Kulpa. Następne etapy nie są już tak znacznie nimi obciążone.

W jego ocenie kolosalne znaczenie ma też interpretacja wyników. W rozmowie z nami profesor podkreślił, że właśnie z tego powodu laboratoria powinny znajdować się w strukturach szpitali. Dodajmy, że to stanowisko podzielił także prof. Maciej Szmitkowski podczas obrad Komisji Zdrowia.

- Chodzi o bieżącą współpracę lekarza z przedstawicielem laboratorium przy omawianiu wyników - wskazywał profesor Kulpa i oceniał, że likwidowanie szpitalnych laboratoriów oraz outsourcingowanie badań nie sprzyja rozwojowi diagnostyki laboratoryjnej jako dziedziny medycyny.

Czytaj: Diagnostyka laboratoryjna czeka cierpliwie w kolejkowym pakiecie

Wydaje się, że w przypadku szpitali prawdziwym problemem nie są błędnie wykonane badania, lecz brak możliwości bezpośredniej rozmowy lekarza z oddziału z diagnostą laboratoryjnym na temat interpretacji wyników. Gdy szpital, żeby zaoszczędzić, zleca wykonywanie badań zewnętrznej firmie, w najlepszym razie pozostaje kontakt telefoniczny.

Szerzej napiszemy o tym wkrótce w portalu rynekzdrowia.pl.

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH