Dawca nerki stracił pracę. Transplantolodzy: to naganne - Sytuacja jest naganna. W krajach, w których medycyna transplantacyjna się rozwija, dawcę się chroni - mówił prof. Artur Kwiatkowski. Fot. Materiały prasowe

Klub sportowy w Rzeszowie, w którym pracował trener siatkarek uznał, że jest niezdolny do pracy. Mężczyzna zapewnia, że jest zdrowy. Potwierdzają to transplantolodzy, oburzeni sytuacją.

Jak informuje TVN24, na oficjalnej stronie internetowej klubu pojawiła się informacja, że trener Jacek Skrok jest po przeszczepie nerki i że klub życzy mu szybkiego powrotu do zdrowia. Problem polega na tym, że to nie Jacek Skrok przeszedł przeszczep nerki, tylko jego syn. Ojciec dla swojego syna był jedynie dawcą.

Nie musi wracać do zdrowia, bo jest zdrowy. Prof. Artur Kwiatkowski, szef Instytutu Transplantologii WUM podaje, że 4 dni po zabiegu dawca w pełni zdrowia opuścił klinikę.

Klub obstaje przy tym, że trener "nie jest zdolny do pełnienia swojej funkcji" a ''tego typu zabiegi wymagają od 1 do 3 miesięcy rekonwalescencji".

- To nieprawda - dementuje prof. Kwiatkowski, który osobiście wykonał ten przeszczep. Uważa, że sytuacja jest naganna.

Więcej: www.fakty.tvn24.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH