Polskie Towarzystwo Pediatryczne opublikowało dane, z których wynika, że ryzyko śmierci dziecka jest w Polsce o 40 proc. większe niż w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Przyczyną jest brak właściwej opieki medycznej.

Dzieci nie otrzymują szczepień ochronnych, które są od dawna normą w zachodnich krajach, czekają w znacznie dłuższych kolejkach do lekarzy specjalistów, a ich choroby są często wykrywane zbyt późno.

Na każde 100 tys. dzieci w Polsce z różnych przyczyn umiera aż 75. To o jedną czwartą więcej, niż wynosi unijna średnia i aż o 40 proc. więcej niż w słynącej z doskonałej opieki lekarskiej Szwecji. Przynajmniej co czwarte polskie dziecko do 14. roku życia jest dotknięte przewlekłą chorobą - np. alergią, astmą albo schorzeniem oczu. Co dziesiąte korzysta z aparatu słuchowego, okularów albo chodzi o kuli.

Zdaniem specjalistów podstawową przyczyną tak fatalnej sytuacji jest utrudniony dostęp najmłodszych Polaków do lekarzy pediatrów.

- W czasie reformy służby zdrowia zlikwidowano wojewódzkie poradnie matki i dziecka, a także opiekę medyczną w szkołach, powierzając dzieci lekarzom rodzinnym - mówi prof. Alicja Chybicka, prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Na dodatek w Polsce żadna instytucja nie prowadzi regularnych badań kontrolnych dzieci.

- Rodzice nie pamiętają o corocznym badaniu i zwykle idą z dzieckiem do lekarza dopiero wtedy, gdy jest ono chore. A to może oznaczać zbyt późną diagnozę - mówi Dorota Oraczewska z fundacji Orimari, która organizuje kampanię zachęcającą do systematycznych badań.

Wielu polskich lekarzy rodzinnych nie jest w stanie rozpoznać choroby małego pacjenta.

- Dzieci czasami są leczone miesiącami na źle zdiagnozowaną anginę lub szereg innych, nieistniejących przypadłości, podczas gdy w ich organizmie rośnie guz, który wymaga natychmiastowej interwencji chirurgicznej - przyznaje prof. Jerzy Kowalczyk, krajowy konsultant ds. onkologii i hematologii dziecięcej.

Specjaliści z Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego zwracają jednak uwagę na kolejną wadę polskiego systemu ochrony zdrowia - nawet jeśli zaniepokojony lekarz rodzinny szybko wyśle dziecko do specjalisty, to jeszcze wcale nie oznacza, że maluch od razu zacznie leczenie. Bo w kolejkach do specjalistów czeka się miesiącami.

Na tym nie kończy się lista spraw, w których polskie dzieci pozostają w tyle za swoimi kolegami z Zachodu. Następna to bardzo ubogi kalendarz szczepień.

- Stosowane przez NFZ szczepionki są starej generacji i mniej bezpieczne niż w innych krajach Europy - wyjaśnia prof. Teresa Jackowska, pediatra z warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka.

Tymczasem drogich preparatów zalecanych przez specjalistów NFZ nie refunduje, więc wykupuje je tylko co trzeci rodzic.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH