Czy kolejne pokolenia Polaków będą żyły krócej?

Wszystkie aktualne dane wskazują, że z pokolenia na pokolenie wydłuża się średni czas życia Polaków, a stan zdrowia społeczeństwa poprawia się. Jednak zdaniem specjalistów trend ten może zahamować się, gdy dorosną młodzi Polacy.

W polskich domach, a także szkołach edukacja zdrowotna najmłodszych praktycznie nie istnieje. W efekcie dzieci nie wiedzą jaki wpływ na ich zdrowie ma odżywianie i aktywność fizyczna.

- Niektórzy uważają, że to obecnie dorastające pokolenie może być pierwszym od wieków, które będzie żyło krócej niż pokolenie ich rodziców - mówi nam prof. Grzegorz Dzida, lubelski konsultant wojewódzki w dziedzinie diabetologii.

Jak wyjaśnia, wiąże się to z alarmującym wzrostem przypadków nadwagi i otyłości wśród dzieci i młodzieży. - Dzieje się tak za sprawą złych nawyków żywieniowych i nadmiernego spożywania pokarmów wysokokalorycznych, a także zmniejszeniem aktywności fizycznej dzieci i młodzieży.

30 proc. dzieci ma nadwagę

- Otyłość dotyczy już nawet ponad 10 proc. populacji dzieci do 16. roku życia. Co trzecie dziecko i nastolatek w Polsce ma nadwagę. Ta narastająca fala nadwagi i otyłości dzieje się na naszych oczach i co smutne, za przyzwoleniem i akceptacją rodziców - zaznacza ekspert.

Profesor dodaje, że badania ankietowe przeprowadzone wśród rodziców dzieci z nadwagą wskazują, że ci nie uważają nawyków żywieniowych swoich dzieci za złe a także uważają, że ich aktywność fizyczna jest wystarczająca.

- Konsekwencją nadwagi i otyłości są poważne następstwa w postaci nadciśnienia tętniczego i cukrzycy typu 2. Już nawet 30 proc. chłopców z nadwagą ma podwyższone wartości ciśnienia tętniczego a aż 5 proc. podwyższone stężenie glukozy na czczo. Te 3 elementy : nadwaga, podwyższone ciśnienie tętnicze i podwyższone stężenie glukozy we krwi są składnikami zespołu metabolicznego, który sam w sobie nie jest chorobą jednak wskazuje na znaczne zwiększenie ryzyka wystąpienia "katastrof naczyniowych" ( udaru mózgu, zawału serca czy nagłej śmierci sercowej) - wyjaśnia profesor Dzida.

W jego opinii istnieje duże ryzyko, że dzisiejsi nastolatkowie będą wcześniej niż ich rodzice umierać z tego powodu.

Takie same obawy ma prof. Andrzej Radzikowski, kierownik Kliniki Gastroenterologii i Żywienia Dzieci Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, były mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie pediatrii.

- Mamy dramatyczny wzrost liczba małych pacjentów z cukrzycą, nadciśnieniem, do tego dochodzą problemy ortopedyczne i większość tych przypadków jest wynikiem złej diety - nadmiaru kalorii i braku możliwości ich wykorzystania, czyli niewystarczającej ilości ruchu. Jeżeli nie zatrzymamy tego trendu to faktycznie choroby, o których już mówimy „cywilizacyjne”, będą jeszcze dotkliwiej nękać kolejne pokolenia Polaków - podkreśla prof. Radzikowski.

Profesor zwraca uwagę, że za ten stan rzeczy odpowiadają rodzice, którzy akceptują np. nieuzasadnione zwolnienia z lekcji wf-u.

Potwierdzają to dane NIK. W roku szkolnym 2012/2013 Izba przyjrzała się absencji dzieci na zajęciach wf-u. Okazało się, że w klasach szkół podstawowych (IV-VI) nie bierze w nich czynnego udziału ok. 15 proc. uczniów, w gimnazjach 23 proc., a w szkołach ponadgimnazjalnych 30 proc. uczniów. Dane epidemiologiczne w żaden sposób nie wskazywały zaś na potrzebę takiej absencji.

Groźna dieta i ryzykowny seks

Otyłość i związane z nią konsekwencje zdrowotne dzieci to nie jedyny problem jaki zagraża zdrowiu obecnych dzieci. Dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii, chociaż przyznaje, że faktycznie 30 proc. nowotworów można uniknąć, gdyby zmienić obecny styl życia na bardziej aktywny, a dietę wysokokaloryczną na bardziej odżywczą,  to zwraca uwagę, że coraz częstszym problemem u coraz młodszych pokoleń jest występowanie nowotworów związanych z transmisją wirusów na drodze seksualnej.

- O tym, że obniża się wiek inicjacji seksualnej mówi się od kilku lat coraz głośniej. Nastolatkowie, którzy rozpoczynają swoje życie seksualne przeważnie nie są świadomi zagrożeń jakie z tym się wiążą. O ile mają jako taką świadomość możliwości zakażenia wirusem HIV, to praktycznie nic nie wiedzą o groźbie infekcji wirusem brodawczaka ludzkiego czy innych chorób przenoszonych drogą płciową - mówi doktor.

Nasz rozmówca zwraca uwagę, że kolejnym problemem na jaki coraz bardziej narażone są kolejne pokolenia są też nowotwory skóry. Co ma związek z dziurą ozonową, zanieczyszczeniem powietrza , a także korzystaniem z solariów.

Jest szansa

Profesor Alicja Chybicka, kierownik Kliniki Onkologii i Hematologii Dziecięcej we Wrocławiu, senator RP chociaż zgadza się, że dane dotyczące stanu zdrowia dzieci są alarmujące, to jej zdaniem „czarnego scenariusza" być może da się uniknąć.

- Postęp diagnostyki daje nam większą szansę by wyłapać u dzieci ewentualne dolegliwości i na czas je zwalczyć. Mamy coraz skuteczniejsze możliwości terapeutyczne, chociaż oczywiście nie można mówić, że jesteśmy w stanie zniwelować wszelki szkody - zaznacza i dodaje, że niezależnie od postępu medycznego jaki daje nam większe możliwości terapeutyczne to w opiece pediatrycznej potrzebne są nowe skuteczne programy profilaktyczne odpowiadające na obecne problemy.

Nasza rozmówczyni dostrzega jednak inny problem, który może odcisnąć sie na stanie zdrowia przyszłych pokoleń. Jak mówi nam senator,  w Polsce rodzi się coraz więcej wcześniaków. Szacuje się że rocznie ok. 28 tys., czyli co dziesiąte dziecko jest wcześniakiem.

- Pomagamy coraz młodszym wcześniakom, które rodzą się niedojrzałe ze skrajnie niską masą urodzeniową. To wspaniale, że możemy pomagać tak małym dzieciom, ale niestety trzeba pamiętać, że część z nich na starcie skazanych jest na wieloletnie leczenie i rehabilitację, a niektóre rodzą się z wadami, których wciąż nie potrafimy wyleczyć - mówi prof. Chybicka.

Potrzeba edukacji zdrowotnej

Czy kolejne pokolenia Polaków będą żyły krócej? - Myślę, że stawianie dziś takiej tezy jest zbyt pochopne - przyznaje prof. Bogdan Wojtyniak, zastępca dyrektora Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny.

Jak wyjaśnia brakuje nam twardych danych by stwierdzić, jak stan zdrowia obecnych dzieci przełoży się na długość życia całego społeczeństwa. W opinii profesora, aby tak było, to wspomniane problemy zdrowotne musiałyby dotykać całej populacji dzieci, a nie jej części.

- Oczywiście daje nam to przesłanki, by wskazywać zagrożenia, zwiększenie zachorowalności na niektóre schorzenia. Ale dzięki temu możemy też jeszcze temu przeciwdziałać. Poza tym wydaje się, że zarówno po stronie społecznej, a także decydentów, jest coraz większa świadomość istniejących zagrożeń i potrzeby profilaktyki zdrowotnej. Amerykanie, u których np. epidemia otyłości stanowi większy problem niż w Polsce, podjęli działania, które jak wskazują najnowsze dane, pozwoliły na jej wyhamowanie. Spodziewam, się, że wkrótce - na tej płaszczyźnie- zadzieje się podobnie i u nas – podsumowuje prof. Wojtyniak.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH