gazeta.pl/Rynek Zdrowia | 15-02-2015 15:37

Cytologia w Warszawie, próbki jadą do Gdańska

- Dlaczego moja cytologia jedzie aż do laboratorium w Gdańsku? - pyta zaskoczona pacjentka, która zadzwoniła do stołecznej redakcji Gazety Wyborczej.

Pacjentka martwi się, czy transport nie wpływa na wyniki badań.

Zespół przychodni z Włoch i Bemowa wysyła pobrane próbki do laboratorium oddalonego o prawie 300 km od Warszawy.

- Ogłosiliśmy przetarg i najlepszą ofertę miała sieć laboratoriów z siedzibą w Gdańsku - przyznaje Mirosław Stach, główny księgowy zespołu przychodni. - Ta sieć była najtańsza, ma też wymagany sprzęt. Codziennie odbiera próbki, wyniki dostarcza na czas.

Wszystkie laboratoria, które pobierają próbki w badaniach cytologicznych w ramach kontraktu z NFZ, są kontrolowane przez Centrum Onkologii w Warszawie.

Czyt. także: Diagnosta laboratoryjny z lekarzem nie porozmawia...

Beata Janik z Centrum Onkologii zapewnia Gazetę Wyborczą, że materiał do badań jest transportowany w warunkach niezmieniających jego właściwości. Jeśli nawet dojdzie do pęknięcia lub uszkodzenia szkiełka cytologicznego, preparat nie zostanie poddany diagnostyce, a pacjentka zostanie zaproszona na nowe badanie.

Więcej: warszawa.gazeta.pl