Coraz tłoczniej w przychodniach: czy to już grypa?

Chorych przybywa. W Warszawie na wizytę u lekarza trzeba czekać nawet kilka dni. Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego wynika, że liczba zachorowań na grypę systematycznie rośnie od połowy sierpnia.

Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS) uspokaja, że obecny poziom zachorowań na grypę i choroby grypopodobne jest porównywalny z sytuacją w latach ubiegłych.

– Obserwowany wzrost zachorowań w ostatnim czasie jest skorelowany z warunkami pogodowymi. Zapadalnosć na poziomie kilku tys. osób tygodniowo nie odbiega do poziomu z lat poprzednich – wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Jan Bondar.

Tymczasem w stołecznych przychodniach przybywa pacjentów: do gabinetów lekarskich zgłasza się nawet o 30 proc. więcej chorych, niż zwykle.

Lekarze oceniają, że epidemii grypy nie ma. Obecnie większość przypadków to zakażenia górnych dróg oddechowych: zapalenia krtani, gardła, czy oskrzeli. Nie zmienia to faktu, że nawet w prywatnych placówkach na wizytę u internisty trzeba poczekać 2-3 dni.

W ślad za infekcjami górnych dróg oddechowych pojawi się w końcu grypa. Szczyt zachorowań notuje się zwykle między styczniem a marcem, ale biorąc pod uwagę obecne warunki pogodowe i duże różnice temperatur, apogeum zachorowań może nastąpić wcześniej.

– Tymczasem stopień wyszczepialności przeciwko grypie jest w Polsce jednym z najniższych w Europie – mówi nam dr Maciej Hamankiewicz, prezes NIL. I dodaje, że dostępne obecnie szczepionki zapobiegają zarówno grypie sezonowej, jak i tej wywoływanej przez wirus A/H1N1. Co jednak z tego, skoro mało kto z nich korzysta?

– W ubiegłym sezonie grypowym zmarło w Europie na grypę A/H1N1 blisko 5 tys. osób. Była to liczba zgonów potwierdzonych, a należy założyć, że rzeczywista liczba zgonów była większa – uważa dr Hamankiewicz. Jego zdaniem bardzo prawdopodobne jest powtórzenie się sytuacji z zeszłego roku.

Prezes NIL podkreśla, że wirus A/H1N1 często zabijał osoby młode, do 55 roku życia, a wśród nich także lekarzy i pielęgniarki.

– Dotychczas nie było żadnego odzewu ze strony ministerstwa na apel o szczepienia personelu medycznego przeciwko grypie A/H1N1. A sprawa jest ważna. Chodzi o to, aby w przypadku sytuacji kryzysowej lekarze nie chorowali, tylko leczyli chorych. Zeszłoroczne rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia o szczepieniu przeciwko grypie personelu medycznego wygasło w czerwcu. Czekamy na kolejne – przypomina Maciej Hamankiewicz.

Tymczasem w Ministerstwie Zdrowia wyjaśniają nam, że ubiegłoroczne rozporządzenie w sprawie metod zapobiegania zakażeniom wirusem grypy było prowadzone merytorycznie przez Główny Inspektorat Sanitarny.

Obecnie w GIS nie prowadzi się prac nad podobną regulacją. Jak zaznacza Jan Bondar, zeszłoroczne rozporządzenie było rozwiązaniem doraźnym, związanym z ogłoszeniem pandemii grypy.  Rzecznik podkreśla jednak, że szczepienie przeciko grypie jest zalecane. Wskazane jest również, aby pracodawcy przeprowadzili szczepienia dla swojego personelu.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH