Coraz mniej ośrodków, ale sanatoria dziecięce nadal potrzebne

To nieprawda, że mamy obecnie mniej dzieci potrzebujących leczenia sanatoryjnego. Dlatego likwidacja czy zmniejszanie ilości miejsc w dziecięcych sanatoriach to błąd - mówi prof. Alicja Chybicka, kierownik Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Szpitala Klinicznego nr 1 we Wrocławiu i prezes Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego.

Dzieci wymagających takiego leczenia jest tyle samo co zawsze, a może nawet więcej. Jest przecież bardzo dużo dzieci przewlekle chorych, które przecież nie mogą leczyć się w sanatoriach dla dorosłych. Przyznam, że trudno mi sobie wyobrazić, mając na uwadze obecne trendy, jak będzie wyglądało w przyszłości leczenie sanatoryjne dzieci.

Niewątpliwie jest tak, że część z nich nie wyjeżdża do sanatoriów, ponieważ rodziców nie stać na to, aby sfinansować swój pobyt razem z dzieckiem. A to są już dzisiaj europejskie standardy.

W mojej ocenie likwidowanie miejsc sanatoryjnych dla dzieci wynika głównie z tego, że zakres finansowania leczenia sanatoryjnego pozostawia wiele do życzenia. Nasze społeczeństwo nie jest bogate i nie każdego rodzica stać, aby pojechać z dzieckiem do sanatorium lub w jego okolice, aby być jak najbliżej swojej pociechy. W tej kwestii również powinny nastąpić zmiany.

W sanatoriach powinno być podobnie jak w klinikach. Tam też rodzic powinien być przyjmowany razem z dzieckiem za jakąś symboliczna opłatą. Dziecko musi być z rodzicem - tak stanowią przepisy europejskie. Dziecko przyjmowane do szpitala, kliniki czy szpitala sanatoryjnego - ma prawo być z jednym ze swoich rodziców. To powinno być uwzględnione w systemie finansowania.

Nic nie zastąpi zmiany środowiska, klimatu i prowadzonego codziennie leczenia rehabilitacyjnego, ustawionego pod konkretną chorobę i dolegliwości. Na kwestię możliwości wyjazdów do sanatoriów nie powinny więc mieć większego wpływu odkrycia farmakologiczne, rozwój terapii czy większa dostępność do leczenia ambulatoryjnego.

Kiedyś usłyszałam w Ministerstwie Zdrowia zarzut, że lekarze pediatrzy i lekarze pierwszego kontaktu za rzadko kierują dzieci na leczenie sanatoryjne. Moim zdanim to nie jest prawda. Dlatego sądzę, że błędem jest zamykanie sanatoriów i likwidowanie miejsc sanatoryjnych dla dzieci uwzględniając jedynie czynniki ekonomiczne, nie pytając przy tym lekarzy o zdanie. Zarówno same sanatoria dziecięce jak i przepisy regulujące wyjazdy małych pacjentów do tych placówek powinny być dostosowane do przepisów unijnych. Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH