Co roku 50 tys. ofiar zatoru płucnego Co roku 50 tys. Polaków umiera z powodu zatoru płucnego. Fot. Shutterstock

Biznesmen Jan Kulczyk zmarł niespodziewanie z powodu zatoru płucnego. Szacuje się, że co roku z tego właśnie powodu ginie w Polsce 50 tys. osób. Wszystko dlatego, że choroba ta nie daje charakterystycznych objawów.

Do zatoru tętnicy płucnej może dojść nawet po bardzo drobnym zabiegu chirurgicznym. Skrzep tworzy się w żyle, a następnie przemieszcza się do serca i dalej do płuc. Objawy podobne są do zawału. Przyspieszony puls, duszności, ból w klatce piersiowej.

Najczęściej to choroba osób starszych, unieruchomionych. Jak mówi  Ryszard Feldman, naczelny lekarz Szpitala Praskiego w Warszawie, ocenia się, że od ok. 8 do 10 proc. pacjentów przebywających w szpitalu umiera z powodu zatoru płucnego.

Lekarze twierdzą, że choroba to jedno, a drugie to jej prawidłowe rozpoznanie. Z tym bardzo często jest problem, bo oznaki nie są typowe. Bywa tak, że pacjent zasłabnie i właściwie do tego się sprowadza ta choroba. Zasłabnięcie wynika z faktu, że gwałtownie spada przepływ przez układ krążenia, przede wszystkim układ krążenia płucnego.

Objawy, które występują, pomimo że niepokojące, są niecharakterystyczne. W umyśle pacjentów, a co gorsza lekarzy, na plan pierwszy wysuwają się inne jednostki chorobowe.

Szacuje się, że rocznie przez zator tętnicy płucnej umiera nagle nawet 50 tys. osób.

Więcej: www.tvn24.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH