Katarzyna Lisowsk/Rynek Zdrowia | 14-03-2013 06:12

Ciężarne Polki palą i piją. Szwajcaria pomoże nam uporać się z tym problemem

Ponad 7 proc. ciężarnych Polek nałogowo pali papierosy, co piąta jest narażona na wdychanie dymu tytoniowego w domu, a co dziesiąta pije alkohol. Przyszłe mamy sięgają także po leki uspokajające i nasenne. Rocznie w kraju przychodzi na świat ok. 900 dzieci z alkoholowym zespołem płodowym (FAS - Fetal Alcohol Syndrome).

Z danych Głównego Inspektoratu Sanitarnego za 2012 r. wynika, że środki uspokajające lub nasenne w ciąży przyjmuje ponad 2 proc. kobiet. Po takie używki oraz leki psychotropowe sięgają przeważnie kobiety, które cierpią z powodu depresji.

Zdaniem prof. Bogdana Chazana, dyrektora Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. Św. Rodziny w Warszawie problem ten jest i tak zdecydowanie mniejszy niż np. USA.

Środki psychotropowe - jaka to skala zagrożenia
- Badania nie przesądzają jednoznacznie na jakie wady genetyczne może narażać dziecko matka przyjmująca w czasie ciąży środki psychotropowe czy uspokajające, a mimo to większość Polek jest w tym wypadku przezornych. Jeżeli już sięgają po środki uspokajające czy nasenne, to wybierają głównie preparaty roślinne - przekonuje prof. Chazan i dodaje, iż z jego doświadczenia wynika, że równie rzadko w kraju ciężarne zażywają narkotyki.

Jaki odsetek przyszłych mam je przyjmuje trudno stwierdzić, ponieważ publicznie niewiele osób ma odwagę przyznać się do używania narkotyków. W badaniu GIS przeprowadzonym dwa lata temu tylko jedna ciężarna na 2890 ankietowanych stwierdziła, że sięga po tego rodzaju substancje.

Jak poinformowano nas w Szpitalu Specjalistycznym św. Zofii w Warszawie, takie skrajne przypadki zdarzają się w lecznicy nie częściej niż 2-3 razy w roku. Podobnie wygląda to w Szpitalu Ginekologiczno-Położniczego im. Św. Rodziny w Warszawie.

Papierosy i alkohol, czyli mamy problem
W opinii prof. Chazana dużo większym problemem w kraju pozostaje palenie papierosów i picie alkoholu przez ciężarne. - Palenie w czasie ciąży powoduje wzrost ryzyka poronienia, niskiej wagi urodzeniowej, niektórych wad wrodzonych i innych powikłań ciąży. Dzieci, których matki paliły w ciąży, są bardziej zagrożone astmą - zaznacza profesor.

Według danych GIS w ciąży pali ponad 7 proc. ciężarnych Polek. W opinii prof. Marii Borszewskiej-Kornackiej, mazowieckiego konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie neonatologii w rzeczywistości odsetek palących jest zdecydowanie większy. Jak nas informowała profesor, według szacunkowych danych ze Szpitala Klinicznego im. ks. Anny Mazowieckiej w Warszawie problem ten może dotyczyć nawet 30 proc. ciężarnych.

Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego przyznaje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że o ile większość kobiet ma świadomość negatywnego wpływu palenia na rozwój płodu, to ich wiedza dotycząca szkodliwości picia alkoholu jest zdecydowanie niższa.

- Nadal wiele Polek uważa, że picie niewielkich ilości alkoholu w trakcie ciąży nie jest szkodliwe dla płodu. Niektóre są zdania, że picie w ogóle nie jest ryzykowne - przyznaje Jan Bondar i dodaje, że dzieje się tak m.in. dlatego, że ponad połowa przyszłych mam nie uzyskała od lekarza informacji na temat skutków spożycia alkoholu w ciąży.

Nasz rozmówca zwraca uwagę, że są przypadki, gdy to w gabinecie lekarskim ciężarna dowiaduje się, że picie małej ilości alkoholu jest w tym okresie dopuszczane, a nawet zalecane... - W konsekwencji w 2012 r. u 0,5 proc. badanych dzieci z wadami wrodzonymi stwierdzono cechy FAS - tłumaczy rzecznik GIS.

Każda ilość szkodzi
- Dzieci z pełnoobjawowym alkoholowym zespołem płodowym nasz system ochrony zdrowia niemal nie dostrzega - mówiła wcześniej portalowi rynekzdrowia.pl Małgorzata Klecka, specjalista diagnostyki i terapii neurorozwojowej z Pracowni Psychoedukacji i Terapii w Lędzinach, ekspert ds. FAS w Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.

Jak wyjaśnia nasza rozmówczyni, dzieci z FAS mają objawy uszkodzenia ośrodkowego układu nerwowego, m.in. nadwrażliwość na bodźce, zbyt duże lub zbyt małe napięcie mięśniowe, problemy z jedzeniem, deficyt uwagi i pamięci, zaburzenia równowagi. Opiekunowie muszą nauczyć się, jak je rehabilitować, jaką dietę stosować, ale też jak zachowywać się w zwykłych, codziennych sytuacjach: jak mówić do takiego dziecka, jak je przytulać.

Osoby z syndromem FAS mają też trudności z osiągnięciem pełnej niezależności. FAS wyraża się obniżeniem IQ, zaburzeniami uwagi i zdolności uczenia się, dlatego dzieci z alkoholowym zespołem płodowym mają kłopoty w szkole. Potem w dorosłym życiu - problemy w utrzymaniu stałej posady i wytrwaniu w zdrowym związku.

Małgorzata Klecka zwraca uwagę, że są matki, które piły alkohol w ciąży sporadycznie, a ich dzieci i tak wykazują cechy tego syndromu.

Zdaniem prof. Bogdana Chazana problem używek w czasie ciąży świadczy o braku programów profilaktycznych w kraju.

- Niestety nawet lekarze prowadzący ciąże często nie wykazują zainteresowania faktem, że kobieta np. pali. Co gorsze - zdarzają się przypadki, gdy sami palą w swoich gabinetach, w których przyjmują później ciężarne pacjentki - podkreśla specjalista i dodaje, że dzieje się tak, chociaż przepisy zobowiązują lekarzy do promocji zdrowia.

Program stwarza szansę
Jak informuje nas Jan Bondar jest szansa, że ta sytuacja ulegnie poprawie, a to za sprawą programu profilaktycznego w zakresie przeciwdziałania uzależnianiu od alkoholu, tytoniu i innych środków psychoaktywnych, współfinansowanego w ramach Szwajcarsko-Polskiego Programu współpracy, który będzie realizowany m.in przez GIS.

- Głównym celem jest ograniczenie używania substancji psychoaktywnych przez kobiety w wieku prokreacyjnym. W ramach programu przez najbliższe 5 lat organizowane będą szkolenia dla personelu medycznego oraz nauczycieli, programy edukacyjne dla szkół oraz zakładów pracy, a także elektroniczna platforma edukacyjna i kampania społeczna - wymienia Jan Bondar.

Przewiduje się, że działaniami programowymi zostanie objętych ok. 5 mln osób. Całkowity budżet projektu wynosi ponad 12 mln zł, z czego wartość dofinansowania przez stronę szwajcarską wynosi 85 proc., a pozostałe 15 proc. stanowi wkład wniesiony przez resort zdrowia.