Chorzy na raka w Rumunii alarmują: brakuje dostępu do nowych terapii

Pacjenci onkologiczni w Rumunii biją na alarm, bo nie mają możności korzystania z najnowszych metod leczenia nowotworów. W Światowym Dniu Walki z Rakiem sytuację tę nazwali "nieludzką".

W Rumunii, jednym z najbiedniejszych państw Unii Europejskiej, lista medykamentów refundowanych przez państwo nie była uaktualniana od niemal pięciu lat, co pozbawia pacjentów dostępu do najnowszych i efektywnych leków.

Dla porównania rumuńska Federacja Organizacji Pacjentów Onkologicznych przytacza przykład Austrii, gdzie na wprowadzenie nowego środka na listę leków refundowanych wystarcza 88 dni.

- Jest ogromna różnica między leczeniem, do którego mają dostęp pacjenci w innych państwach unijnych, a tym dostępnym w Rumunii - powiedział prezes Federacji Cezar Irimia na konferencji zatytułowanej "Żyjemy w Europie, leczymy się w Rumunii".

W kraju, gdzie średnia płaca to 350 euro miesięcznie, "Rumuni są leczeni przestarzałymi lekarstwami", gdy są terapie bardziej efektywne i mniej szkodliwe dla organizmu - podkreślił.

Sama chora na raka profesor Adela Rogojinaru przyznała, że tacy chorzy w Rumunii napotykają ogromne trudności. Powiedziała, że nigdy nie mogłaby skorzystać z najwłaściwszego leczenia czerniaka, gdyby nie wsparli jej prywatni darczyńcy i koledzy. Kuracja bowiem kosztuje 400 euro dziennie.

Mówi, że miała wyjątkowe szczęście, bo gdyby przyszło jej czekać pięć lat na leczenie, którego wymagała, równałoby się to dla niej wyrokowi śmierci.

Każdego roku w liczącej 19 mln mieszkańców Rumunii rak jest diagnozowany u ok. 75 000 osób.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH